Lech bił głową w mur. Znów stracił punkty

Lech bił głową w mur. Znów stracił punkty
Artur Kraszewski / pressfocus
Lech Poznań nie wykorzystał okazji, by zbliżyć się do prowadzącego w tabeli Górnika Zabrze. "Kolejorz" mimo ogromnej przewagi tylko zremisował na wyjeździe z Wisłą Płock 0:0.
Niels Frederiksen pomieszał nieco w składzie. Mecz na ławce rezerwowych Lecha zaczęli Ali Gholizadeh i Mikael Ishak. Opaskę kapitańską od drugiego z nich przejął Antonio Milić, ale... szybko musiał ją oddać Antoniemu Kozubalowi. Chorwat już w 10. minucie zszedł z boiska z powodu kontuzji.
Dalsza część tekstu pod wideo
Drugim istotnym wydarzeniem pierwszej połowy była kilkunastominutowa przerwa z powodu zadymienia. Na boisku nie działo się zbyt wiele ciekawego. Lech miał zdecydowaną przewagę, ale też duże problemy z rozmontowaniem defensywy głęboko cofniętej Wisły. Gospodarze z kolei długimi fragmentami nie potrafili wyprowadzić piłki z własnej połowy. Szybko tracili ją pod pressingiem poznaniaków.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Lech nadal naciskał, a Wisła rzadko wyprowadzała akcje. Jedna z nich była jednak całkiem konkretna. Po kontrze w pole karne gości wpadł Żan Rogelj, ale jego uderzenie zatrzymał Bartosz Mrozek.
Piłkarze Lecha często dochodzili do pozycji strzeleckich, ale brakowało im precyzji czy odpowiednio szybko podjętej decyzji o uderzeniu. Wiele ich prób zostało zablokowanych przez rywali.
Frederiksen w drugiej połowie wpuścił na boisko Gholizadeha i Ishaka, lecz nie poprawiło to ofensywnej gry gości. Lech bił głową w mur. W 80. minucie szansę miał Ishak, który dopadł do bezpańskiej piłki w polu karnym, jednak jego uderzenie zostało zablokowane. W końcówce potężny strzał z dystansu oddał Joel Pereira - pomylił się o metr.
Wisła jest trzecia w tabeli - dwa punkty za Górnikiem. Lech zajmuje siódme miejsce. Do lidera traci pięć punktów.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 22:24
Źródło: własne

Przeczytaj również