Lech już się cieszył, nagle VAR wkroczył do akcji. "Piłka promuje nieudolność"

Lech Poznań mógł otrzymać rzut karny na początku rewanżowego spotkania z Aarhus. Po analizie VAR sędzia Juxhin Xhaja zmienił swoją decyzję.
Lech rozpoczął rywalizację w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów od pewnego zwycięstwa. Podopieczni Nielsa Frederiksena wygrali w Danii 4:1.
Ważnym momentem tamtego spotkania była czerwona kartka dla Jespera Hansena. Bramkarz wyleciał z boiska przy jednobramkowym prowadzeniu Poznaniaków.
W środę o 19:00 rozpoczął się rewanż przy Bułgarskiej. Początkowo zawodnicy Aarhus mieli delikatną przewagę, ale w końcu gospodarze doszli do głosu.
W 18. minucie Mads Hedenstad znakomicie obronił główkę Mikaela Ishaka. Po centrze z rzutu rożnego Jonas Jensen-Abbew zagrał piłkę ręką. Juxhin Xhaja wskazał na jedenasty metr.
Albański sędzia postanowił jeszcze raz obejrzeć całą sytuację. Po analizie VAR dostrzegł, że obrońca Aarhus najpierw odbił piłkę udem, a potem ręką. Jedenastkę cofnięto, podobnie jak żółtą kartkę dla Jensena-Abbewa.
- Niestety piłka promuje nieudolność obrońców. Zawodnik Aarhus sam siebie „nabił” i za coś takiego nie ma rzutów karnych. Zero kontrowersji - opisał Jakub Kłyszejko z TVP Sport.