Lech Poznań czeka na wylot na Wyspy Owcze. Mecz zagrożony
Rewanżowe spotkanie Klaksvik - Lech Poznań może zostać przełożone. "Kolejorz" nie zdołał wylądować na Wyspach Owczych w wyznaczonym terminie. Pierwszy gwizdek w czwartkowym meczu miał zabrzmieć o 19:30.
Lech Poznań o godz. 14:30 miał wylecieć z poznańskiego lotniska Ławica na Vágar Airport w Tórshavn. Tymczasem ze względu na trudne warunki atmosferyczne na Wyspach Owczych, lechici będący już po odprawie czekają obecnie (15:45) na zgodę portu lotnicznego w Tórshavn na przyjęcie samolotu z Poznania.
Podobne problemy mieli kibice Lecha Poznań, których około 100 ma się pojawić na meczu rewanżowym III rundy eliminacji Ligi Europy. Samoloty z kibicami “Kolejorza” lecące z Francji, Danii czy Norwegii były zawracane właśnie ze względu na panującą mgłę na lotnisku Vagar. Z lotniska w Kopenhadze dochodzą informacje, że żaden samolot w środę nie wyleci już na Wyspy Owcze. Kibice mają przełożony lot na kolejny czwartek. Czekamy na rozwój sytuacji.
Jak słyszymy, warunki atmosferyczne mogą mieć także wpływ na termin rozegrania meczu. Obecnie jest zagrożony termin startu spotkania, które planowo ma się odbyć w czwartek, o 19:30 czasu polskiego na stadionie w Tórshavn.
Według naszych informacji spotkanie może być przełożone na piątek, a może nawet i na sobotę. Przypomnijmy, że Lech wcześniej skorzystał z możliwości przełożenia ligowego meczu z Wisłą Płock, który pierwotnie był zaplanowany na 16 sierpnia.
"Kolejorz" w pierwszym meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy wygrał z Klaksvik 1:0. Jedynego gola strzelił Yannick Agnero.