Lech ściga Jagiellonię! Mistrz Polski wygrał na trudnym terenie

Lech Poznań kontynuuje zwycięską passę. Mistrzowie Polski wygrali na wyjeździe z Koroną Kielce 2:1.
Lech od początku był bardzo aktywny. Goście ładnie rozgrywali piłkę na połowie Korony. Mogli objąć prowadzenie w 10. minucie. Po podaniu Gholizadeha w pole karne wbiegł Gumny, ale uderzył obok bramki.
Korona postraszyła Lecha w 17. minucie. Po wrzutce Antonina na bramkę główkował Cebula, lecz posłał piłkę obok słupka.
Warunki dyktowali jednak goście. Z gola cieszyli się w 30. minucie. Po szybkiej akcji Bengtson zagrał na wolne pole do Gholizadeha, a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans Dziekońskiemu.
Korona była bezradna w ataku. Lech grał swobodnie i podwyższył prowadzenie tuż przed przerwą. Najpierw bombę na bramkę Dziekońskiego posłał Ishak. Bramkarz Korony odbił piłkę, ale przejął ją Gholizadeh. Irańczyk zaczarował obrońców, dograł w pole bramkowe, gdzie piętą strzelał Gumny. Dziekoński jeszcze raz poradził sobie ze strzałem piłkarza "Kolejorza", tyle że przy dobitce Milicia był bez szans.
Korona dała sygnał po przerwie. W 54. minucie po dośrodkowaniu Długosza z rzutu rożnego piłkę głową do bramki skierował Stępiński.
Gospodarze chcieli iść za ciosem. Wkrótce Stępiński jeszcze raz wpakował piłkę do siatki, ale jego trafienie słusznie nie zostało uznane z powodu spalonego.
Lech z czasem ostudził zapędy Korony i nie dał sobie strzelić drugiego gola. Sam grał znacznie słabiej niż przed przerwą. Dobrą okazję stworzył sobie dopiero w doliczonym czasie gry. Po środkowaniu Ismaheela piłki w polu karnym nie dosięgnął Ishak.
Lech dzięki wygranej przesunął się na drugie miejsce w tabeli. Do prowadzącej Jagiellonii traci dwa punkty. Zespół z Białegostoku rozegrał jednak o jeden mecz mniej.