"Lech zaczął poszukiwania nowego trenera". Zwiastuje pożegnanie z Frederiksenem
Lech Poznań nie radzi sobie najlepiej w tym sezonie. Radosław Majdan przyznał na łamach Przeglądu Sportowego Onet, że niedługo na Bułgarskiej może dojść do zmiany trenera.
Niels Frederiksen zanotował wymarzony start w Poznaniu. W premierowym sezonie poprowadził zespół do sięgnięcia po mistrzostwo Polski. Trudno będzie obronić "Kolejorzowi" ten tytuł.
Aktualnie Lech zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli, tracąc siedem punktów do liderującej Wisły Płock. Ekipa Frederiksena rozpoczęła rundę wiosenną od porażek z Lechią Gdańsk i Piastem Gliwice.
- Jestem rozczarowany Frederiksenem. Myślałem, że to będzie trener na lata dla Lecha. Pierwsze miesiące były obiecujące, pokazywał ofensywny styl, który podoba się w Ekstraklasie. A teraz widać syndrom klubowy, który ujawnia się po każdym mistrzowskim sezonie. Widzimy, że znów jest tam dramat - powiedział Majdan dla Przeglądu Sportowego Onet.
Obecny kontrakt Frederiksena obowiązuje do 30 czerwca. Wtedy wygaśnie też umowa łącząca Adriana Siemieńca z Jagiellonią Białystok. Zdaniem Majdana Lech jest zainteresowany sprowadzeniem mistrza Polski z 2024 roku.
- Z tego, co wiem, nie ma dziś decyzji do tego, by przedłużać umowę z Frederiksenem. Wręcz przeciwnie, Lech już zaczął poszukiwania nowego trenera. Podobno wymarzonym trenerem jest Adrian Siemieniec - dodał Majdan.
Lech wróci do gry w sobotę o 20:15. Wtedy podopieczni Frederiksena zmierzą się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze.