Ledwo wyjechał z Ekstraklasy, a już chce wrócić. Doszło do rozmów
Kariera Janiego Atanasowa w Grecji może zakończyć się po zaledwie kilku miesiącach. Niewykluczone, że piłkarza wkrótce znów zobaczymy w Ekstraklasie.
Atanasow trafił do Polski na początku 2023 roku. Podpisał kontrakt z Cracovią, dla której grał przez dwa lata. W lutym został wypożyczony do Puszczy Niepołomice, a po jej spadku z Ekstraklasy wrócił do "Pasów". W ich barwach w tym sezonie zaliczył dwa występy, a następnie przeniósł się do greckiej Larisy.
Reprezentant Macedonii Północnej w barwach nowego klubu rozegrał do tej pory 18 meczów, w których strzelił jednego gola i zaliczył jedną asystę. Wszystko jednak wskazuje na to, że nie ma dla niego przyszłości w Grecji.
Dziennikarz George Tsarouchas podał, że w zeszłym miesiącu Atanasow dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego, które przyczyni się do jego odejścia z Larisy. Piłkarz ma rozważać powrót do Polski. Jedną z możliwości jest transfer do Cracovii, z którą miał już rozmawiać. Zainteresowane jego usługami mają być też inne kluby z naszego kraju.
Drugą opcją dla Atanasowa pozostaje transfer do Macedonii Północnej. Ostatni raz w ojczyźnie grał w 2018 roku w barwach klubu AP Brera.
Kontrakt Atanasowa z Larisą obowiązuje do połowy 2027 roku. Portal Transfermarkt szacuje jego wartość na 550 tysięcy euro.