Legenda Lecha wierzy w wielki powrót. "Jestem daleki od skreślania"
Lech postara się odwrócić losy dwumeczu z Szachtarem Donieck. Bartosz Bosacki, były gracz poznańskiej drużyny, przyznał na łamach WP Sportowe Fakty, że awans "Kolejorza" wcale nie jest niemożliwy.
Podopieczni Nielsa Frederiksena zawiedli w pierwszym spotkaniu z Szachtarem. Zespół prowadzony przez Ardę Turana zdobył Bułgarską, triumfując 3:1.
Polskie drużyny pokazały już jednak, że porażka w pierwszym meczu nie musi oznaczać końca wielkich emocji. W 1/16 finału Ligi Konferencji Jagiellonia najpierw przegrała u siebie 0:3 z Fiorentiną, po czym doprowadziła do dogrywki na Stadio Artemio Franchi. "Viola" finalnie wygrała tamten dwumecz 5:4.
W czwartek Lech stanie przed szansą na wywalczenie awansu do ćwierćfinału LK. Bartosz Bosacki wierzy w swój były zespół.
- Rezultat 1:3 na pewno komplikuje walkę o ćwierćfinał. Jestem jednak daleki od skreślania Lecha. Jagiellonia na przekór wszystkim odrobiła trzzy gole różnicy po porażce u siebie. Doprowadziła do dogrywki z Fiorentiną, wprawdzie nie awansowała dalej, ale udowodniła, że można powalczyć w nawet najgorszej sytuacji. Świadkami nie takich niespodzianek byliśmy w piłce. Nie można odbierać nikomu szans - powiedział Bosacki w rozmowie z WP Sportowe Fakty.
- Trzeba zagrać diametralnie innych mecz. Lech nie zrealizował planu w pierwszym spotkaniu. Szactar był lepszy. Przed dwumeczem mówiło się, że jest faworytem, a teraz jego szanse jeszcze wzrosły - dodał były gracz "Kolejorza".
Spotkanie Szachtar - Lech rozpocznie się w czwartek o 21:00. "Górnicy" domowe mecze w europejskich pucharach rozgrywają w Krakowie.