Legia poza pucharami, było blisko! Euforia GKS-u, szaleństwo, bramkarz wyleciał w końcówce

Legia poza pucharami, było blisko! Euforia GKS-u, szaleństwo, bramkarz wyleciał w końcówce
Twitter Screen
CO TU SIĘ WYDARZYŁO?! W niewiarygodnych okolicznościach Legia Warszawa finalnie nie wywalczyła awansu do kwalifikacji nadchodzącej edycji Ligi Konferencji. Co prawda, podopieczni Marka Papszuna pokonali Motor Lublin 4:0 (2:0), lecz ze swojego zadania wywiązał się także GKS Katowice. "GieKSa" po szalonej końcówce zremisowała z Pogonią Szczecin 1:1 (0:1) i to ona zagra w europejskich rozgrywkach.
Przed ostatnią kolejką Legia Warszawa z dorobkiem 46 punktów zajmowała siódme miejsce. W meczu z Motorem Lublin miała szansę na wywalczenie awansu do kwalifikacji Ligi Konferencji. Koniecznymi warunkami były zwycięstwo oraz potknięcia Zagłębia Lubin oraz GKS-u Katowice. "GieKSa", chcąc zagrać w europejskich rozgrywkach, musiała wygrać bądź zremisować z Pogonią Szczecin lub liczyć na wpadki Legii i Zagłębia. Motor oraz "Duma Pomorza" nie grały już o nic.
Dalsza część tekstu pod wideo

Legia Warszawa - Motor Lublin

Sobotnie spotkanie przy Łazienkowskiej rozpoczęło się dość agresywnie. Piłkarze obu drużyn nie zamierzali się cofać. Już w siódmej minucie Rafał Augustyniak został ukarany żółtą kartką za faul na rywalu. W kolejnych chwilach dobre okazje na strzelenie gola mieli zawodnicy Motoru, lecz nie potrafili ich sfinalizować.
W 25. minucie Motor zadrżał. Marek Bartos ucierpiał w starciu z rywalem i potrzebował pomocy medyków. Ostatecznie po udzielonej pomocy był w stanie kontynuować starcie i wrócił do meczu.
W 32. minucie Legia przeprowadziła pierwszą groźniejszą akcję, która okazała się zabójczo skuteczna. Rafał Augustyniak wykonał daleki wrzut z autu, po którym interweniowała defensywa Motoru. 32-latek posłał jeszcze centrę, podając do Kamila Piątkowskiego. Obrońca zgrał głową do Jeana-Pierre’a Nsame, który strzelił na 1:0.
Chwilę później, bo już w 40. minucie, stołeczny klub wyprowadził kolejny cios. Kacper Chodyna ruszył z rajdem prawym skrzydłem i szczęśliwie ominął dwóch przeciwników. Po udanym dryblingu oddał mocny strzał, podwyższając przewagę swojego zespołu.
Przed przerwą Legia miała jeszcze jedną dogodną okazję, lecz nie zdołała jej wykorzystać. Na początku drugiej odsłony miejsce Jana Leszczyńskiego na murawie zajął Radovan Pankov, dla którego były to ostatnie minuty w barwach warszawskiej drużyny.
Tuż po wznowieniu Motor miał swoją szansę. Bartosz Wolski oddał celne uderzenie z rzutu wolnego, lecz okazał się zbyt mało precyzyjny. Chwilę później na jego akcję odpowiedziała Legia.
W 48. minucie Rafał Adamski odnalazł ze skraju pola karnego rywali Juergena Elitima, któremu wyłożył piłkę. Kolumbijczyk oddał sprytne uderzenie, podwyższając prowadzenie Legii na 3:0. Tym samym wpisał się na listę strzelców w ostatnim spotkaniu przed opuszczeniem klubu.
W 53. minucie Ruben Vinagre trafił w boczną siatkę. Chwilę później przewagę Legii podwyższył kto inny. Adamski ruszył z atakiem od linii wyznaczającej środek boiska i dobiegł aż do pola karnego rywali. Stracił piłkę na skraju szesnastki, lecz futbolówka poleciała pod nogi Nsame, który strzelił na 4:0.
W 69. minucie Motor miał jedną ze swoich najgroźniejszych sytuacji. Thomas Santos, znajdując się w polu karnym rywali, posłał przeszywającą centrę w kierunku Bradly’ego van Hoevena. Holender nie zdążył jednak do piłki i ostatecznie się z nią minął.
W 73. minucie zespół z Lublina miał kolejną dobrą sytuację. Wolski posłał niezłą centrę w kierunku Karola Czubaka, który nie zdołał wykorzystać jego podania. W efekcie Motor dalej nie zdobył bramki.
W 83. minucie spiker przekazał tragiczną informację. Jeden z kibiców Motoru, który zasłabł na trybunach, zmarł w szpitalu. Aby oddać mu szacunek, fani wstrzymali swój doping. Chwilę po przekazaniu smutnych wieści na boisko wszedł Kacper Tobiasz, zaliczając swój ostatni występ w Legii.
Niedługo później do siatki trafił Czubak, lecz jego bramka została anulowana, gdyż ten znajdował się na spalonym. Podczas spotkania nie padło więcej bramek. Legia pokonała rywali 4:0, lecz nie awansowała do eliminacji Ligi Konferencji. Stołeczny klub pozbawił europejskich pucharów Marcel Wędrychowski, który w końcówce doliczonego czasu gry w meczu z Pogonią Szczecin zapewnił GKS-owi remis. Legioniści skończyli swój mecz szybciej i oglądali, jak puchary przechodzą im koło nosa. Sceny!

Pogoń Szczecin - GKS Katowice

W pierwszych minutach częściej do głosu dochodziła Pogoń. Klub ze Szczecina miał kilka dogodnych sytuacji, lecz nie potrafił postawić kropki nad "i". Tym samym na pierwsze trafienie trzeba było jeszcze poczekać.
W 13. minucie Pogoń domagała się rzutu karnego po interwencji rywala, lecz arbiter uznał, że nie doszło do przewinienia. GKS dalej nie miał argumentów, nie potrafiąc stworzyć zagrożenia pod bramką przeciwników.
W 31. minucie Pogoń wreszcie dopięła swego. Po rzucie rożnym Dimitrios Keramitsis zgrał głową do Filipa Cuicia, który ze spokojem przyjął sobie piłkę, a następnie oddał strzał z woleja i zdobył bramkę.
W drugiej połowie GKS nieco się przebudził. Miał dwie niezłe okazje, lecz o niebezpieczeństwie pod bramką Pogoni nie było mowy. Rzecz jasna zespół ze Szczecina dalej pozostawał aktywny.
Dobrą szansę na strzelenie gola dla zespołu z Katowic miał Mateusz Wdowiak, lecz po raz kolejny zabrakło zbyt wiele. W 73. minucie Łukasz Klemenz uderzył jeszcze głową w poprzeczkę. Chwilę później niezłą okazję miał także Bartosz Nowak, jednak znów bezskutecznie.
W 85. minucie wydawało się, że nadzieje GKS-u zostaną pogrzebane. Pogoń trafiła do siatki, lecz ostatecznie z powodu spalonego bramka nie została uznana. W doliczonym czasie gry bramkarz zespołu ze Szczecina, Krzysztof Kamiński, interweniował na skraju pola karnego. Arbiter uznał, że golkiper dotknął piłki dłońmi za szesnastką i po wideoweryfikacji VAR wyrzucił go z boiska.
Miejsce Kamińskiego między słupkami dość nieoczekiwanie zajął... Cuić. Kilka minut po zmianie Marcel Wędrychowski posłał uderzenie sprzed szesnastego metra i doprowadził do wyrównania. Ostatecznie GKS zremisował z Pogonią 1:1 i awansował do eliminacji Ligi Konferencji.
Po szalonej końcówce w Szczecinie GKS zachował piątą lokatę, dzięki czemu zagra w eliminacjach do nadchodzącej edycji Ligi Konferencji. Szansę na awans do europejskich rozgrywek straciła Legia. Mimo wysokiego zwycięstwa z Motorem, musiała obejść się smakiem, kończąc zmagania szóstym miejscu. Zespół z Katowic oraz stołeczny klub finalnie dzielił jeden punkt.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 19:35
Źródło: CANAL+ Sport

Przeczytaj również