Legia skrzywdzona przez sędziów? Lyczmański nie ma wątpliwości

Legia skrzywdzona przez sędziów? Lyczmański nie ma wątpliwości
Pawel Jaskolka / pressfocus
Legia Warszawa przez większość meczu z Lechem Poznań musiała radzić sobie w dziesiątkę. Adam Lymczański, ekspert sędziowski CANAL+ Sport, nie miał wątpliwości, że czerwona kartka dla Rafała Augustyniaka była złą decyzją.
Pomocnik "Wojskowych" w 18. minucie faulował Leo Bengtssona. Początkowo obejrzał żółtą kartkę, ale po analizie VAR wyleciał z boiska. Adam Lyczmański uważa, że był to błąd arbitrów.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Zapewne sędziowie będą spać spokojnie. Spodziewam się niebawem informacji z Kolegium Sędziów, że była to bardzo dobra decyzja. Pewnie pójdzie taki przekaz - powiedział Lyczmański.
- Moje zdanie jest w tej kwestii ciut inne. Przede wszystkim nie oceniajmy po stopklatkach, bo to jest bardzo mylące i niestety nie zawsze prawdziwie. Ten atak na stopklatce faktycznie wygląda nieciekawie, ale chciałbym, żebyśmy wyróżnili dwa terminy - nierozważny atak w nogi przeciwnika i poważny, rażący faul. Ten pierwszy, to żółta kartka, drugi to czerwona. Które z tych określeń pasuje do tego przewinienia? Moim zdaniem to pierwsze - ocenił.
Ekspert CANAL+ Sport uważa, że żółta kartka była najlepszą decyzją, jaką Piotr Lasyk mógł podjąć w tej sytuacji. Zmiana werdyktu budzi spore kontrowersje.
- Zakroczna noga gracza Lecha jest trącona, ale noga zawodnika Legii nie jest zakotwiczona. To jest dosłownie ułamek sekundy, gdy ta noga się lekko wygina. To jest kluczem do oceny - podkreślił.
- Jak słyszę porównania do czerwonej kartki Luisa Palmy w meczu z Rakowem, to dla mnie absurd, bo to dwie zupełnie inne sytuacje. Inny impet, inna dynamika. Pierwsza decyzja, którą Piotr Lasyk podjął z boiska, była optymalna i prawidłowa. Gdyby ona została podtrzymana, zapewne dzisiaj byśmy nawet o niej nie mówili - zakończył.

Przeczytaj również