Legia urwała się ze stryczka! Kosmiczna końcówka meczu z Arką

Legia urwała się ze stryczka! Kosmiczna końcówka meczu z Arką
Piotr Matusewicz / pressfocus
Co tu się wydarzyło?! Legia rzutem na taśmę uratowała remis 2:2 w Gdyni, po dwóch golach Antonio Colaka w samej końcówce.
Mecz Arki z Legią miał olbrzymie znaczenie dla układu dolnej strefy tabeli. Gdynianie, którym tydzień temu odwołano spotkanie z Radomiakiem, przed tą kolejką zajmowali piętnaste miejsce w tabeli. Nad znajdującą się pod kreską Legią mieli dwa punkty przewagi. Stołeczni zaczęli zaś rundę od domowej porażki z Koroną w debiucie Marka Papszuna. Teraz nowy trener Legii przyjechał nad morze, by znów zmierzyć się ze swoim uczniem, Dawidem Szwargą. Jeszcze w Rakowie ograł go tutaj 4:1.
Dalsza część tekstu pod wideo
W składzie Legii zabrakło Artura Jędrzejczyka. Z przodu znów szansę gry dostał Mileta Rajović. Arce wypadł nowo pozyskany Vladislavs Gutkovskis, którego wymieniono w składzie juź po rozgrzewce.
Lepiej zaczęli goście. Do 20. minuty wykonali kilka niezłych akcji, ale Damian Węglarz nie miał wiele roboty - ani Wahan Biczachcian, ani Bartosz Kapustka go nie zaskoczyli. Odpowiedziała Arka i to w najlepszy możliwy sposób. W 26. minucie z rogu dośrodkował Sebastian Kerk, a niepilnowany Michał Marcjanik strzelił gola głową na 1:0. Doprawdy szokująca była bierność legionistów, którzy po raz kolejny stracili bramkę po rzucie rożnym.
Mecz nie rozpieszczał, a stan boiska po wielu dniach mrozów nie pomagał piłkarzom. Arka po strzelonym golu kontrolowała spotkanie, chociaź tuż przed przerwą wysilić musiał się Węglarz. Bramkarz świetnie odbił strzał Kapustki sprzed pola karnego. Potem Kacper Tobiasz złapał piłkę po wstrzeleniu jej przez Nazarija Rusyna. Do przerwy: 1:0.
Na drugą połowę nie wyszedł Arkadiusz Reca, zmieniony przez Pawła Wszołka. Arka zaraz powinna prowadzić dwoma golami. Rusyn ruszył od połowy sam na sam z Tobiaszem, dotarł do “szesnastki” i… skiksował, strzelając z poślizgnięciem wysoko nad poprzeczką. W rewanżu Węglarz nogą obronił uderzenie Biczachciana.
W 58. minucie Arka podwyższyła wynik. Rusyn, notabene były zawodnik Legii, tym razem oddał doskonały strzał, korzystając z podania Kerka. Ten zaś przejął piłkę na własnej połowie, bo kompletnie zagubiony Krasniqi mu ją podał pod nogi w niegroźnej sytuacji.
Arka kontrolowała wynik, ale w 90. minucie goście złapali kontakt. Po rzucie rożnym do siatki trafił Antonio Colak. Zrobiło się gorąco, strzał Krasniqiego wyjął Węglarz, jednak po chwili znów gola strzelił Colak - znów po rogu! Skończyło się 2:2, Arka w niewiarygodny sposób wypuściła trzy punkty z rąk.
Legia po remisie jest na przedostatnim, 16. miejscu. Do 14. Arki traci dwa punkty, gdynianie mają też zaległy mecz do rozegrania.

Przeczytaj również