Lewandowski nie podniósł się z ławki. Tak skończyła Barcelona

FC Barcelona pokonała Osasunę 2:0 (0:0). Bohaterem ekipy Hansiego Flicka był Raphinha, który pod nieobecność Roberta Lewandowskiego strzelił dwa gole.
W wyjściowym składzie Barcelony zabrakło Lewandowskiego, miejsce na środku ataku zajął Torres. Ponadto niedysponowany był Szczęsny, na ławce usiadł Ter Stegen.
Prowadzenie "Blaugranie" mógł dać wspomniany już Torres. W 23. minucie otrzymał on kapitalne podanie i uderzeniem z bliska pokonał Herrerę. Analiza VAR wykazała jednak spalonego, wobec czego gola cofnięto.
W dalszej części pierwszej połowy gospodarze przeważali, ale mieli spore problemy ze skutecznością. Swoich okazji nie wykorzystali między innymi Raphinha i Torres.
Po zmianie stron "Blaugrana" długo pracowała nad otworzeniem wyniku i w końcu jej się udało. Blokowano uderzenia Rashforda, nerwowo grał Yamal, wobec czego bohaterem faworytów był Raphinha. W 70. minucie Brazylijczyk huknął po podaniu od Pedriego.
Na tym skrzydłowy się nie zatrzymał. W 86. minucie raz jeszcze zadał cios Osasunie. Tym razem z bliska dobił piłkę po niechlujnym odbiciu jej przez rywala.
Więcej goli nie było, a FC Barcelona wygrała 2:0 (0:0). Lewandowski nie podniósł się z ławki, Torres grał do samego końca.