"Lewy" pożegnany, niezwykły wyczyn Barcelony. Dublet Raphinhi, zabawa na Camp Nou

"Lewy" pożegnany, niezwykły wyczyn Barcelony. Dublet Raphinhi, zabawa na Camp Nou
Screen z
FC Barcelona wygrała komplet 19 domowych meczów w tym sezonie La Liga. W niedzielę pokonała 3:0 Real Betis po dwóch trafieniach Raphinhi i bramce Joao Cancelo. Był to ostatni mecz Roberta Lewandowskiego na Camp Nou - Polak rozegrał 83 minuty.
"Blaugranę" przywitał szpaler ustawiony przez zawodników gości. Z opaską kapitana na murawę wyszedł Robert Lewandowski, który w niedzielny wieczór żegnał się z Camp Nou.
Dalsza część tekstu pod wideo
"Barca" od początku zdominowała rywali, a Valles miał sporo pracy. Bramkarz Betisu dwukrotnie zatrzymał Raphinhę, poradził też sobie ze strzałem Fermina Lopeza.
W 23. minucie bliski odpowiedzi był Betis. Ez Abde trafił wówczas do siatki, ale gola nie uznano. Na spalonym wcześniej znajdował się bowiem Antony.
Pięć minut później na prowadzenie wyszła Barcelona. Tym razem golkiper gości nie popisał się przy strzale Raphinhi. Brazylijczyk trafił z rzutu wolnego.
Robert Lewandowski miał niewiele kontaktów z piłką i nie był w stanie zagrozić bramce rywali. Betis po przerwie dał natomiast Barcelonie jeszcze jeden prezent. Hector Bellerin zagrał prosto pod nogi Raphinhi, a ten skompletował dublet.
Po chwili było już 2:1. Po analizie VAR sędzia uznał, że Isco był faulowany w polu karnym przez Gaviego. Sam poszkodowany pewnie wykorzystał "jedenastkę".
W 74. minucie Barcelona wróciła na dwubramkowe prowadzenie. Joao Cancelo precyzyjnym strzałem zza pola karnego nie dał żadnych szans bramkarzowi rywali.
W 83. minucie po podaniu od Pedriego przestrzelił Lewandowski. Po tym pudle Polak został zmieniony przez Marca Casado. Napastnik dostał owację na stojąco, a w jego oczach pojawiły się łzy. Kibice przez wiele minut skandowali jego nazwisko. Więcej na ten temat możecie przeczytać TUTAJ.
Ostatecznie "Barca" wygrała 3:1 i odniosła komplet 19 domowych zwycięstw w tym sezonie La Liga. Sezon zakończy 23 maja, wyjazdowym meczem z Valencią.

Przeczytaj również