Lider Lecha aż krzyczał z bólu. Ekspert był przerażony. "Jedna z najgorszych możliwych kontuzji"
Ali Gholizadeh nie dokończył meczu z Motorem Lublin i opuścił boisko na noszach. Jak przyznał Mateusz Święcicki w programie na kanale Meczyki, zajście z udziałem Irańczyka wyglądało przerażająco.
Lech Poznań pokonał w sobotę Motor Lublin 1:0 i przybliżył się do tytułu mistrza Polski. Tuż przed przerwą do siatki trafił Leo Bengtsson.
Ważny triumf na wyjeździe został jednak okupiony kontuzją Aliego Gholizadeha. Zaraz po upływie pierwszego kwadransa reprezentant Iranu padł na murawę, złapał się za kolano i zaczął krzyczeć z bólu. Z racji tego, że nie mógł samodzielnie zejść z boiska, potrzebne były nosze.
O kontuzji 30-latka mówiono w programie na kanale Meczyki. Do groźnie wyglądającej sytuacji odniósł się Mateusz Święcicki z Eleven Sports.
- To, w jaki sposób Gholizadeh odniósł kontuzję, to historia, która chyba najbardziej zmroziła krew w żyłach. Znalazł się na noszach i rzeczywiście, jak oglądałem powtórki, to była jedna z najgorszych możliwych kontuzji. Kolano się wygięło, to wyglądało koszmarnie - przyznał.
Ali Gholizadeh to jeden z liderów Lecha Poznań. W tym sezonie rozegrał 29 spotkań, zdobył sześć bramek oraz zanotował cztery asysty.
Drużyna prowadzona przez Nielsa Frederiksena jest zaś o krok od mistrzostwa Polski. W najbliższych kolejkach czekają jeszcze na nią spotkania z Arką Gdynia, Radomiakiem Radom i Wisłą Płock.
Oglądaj program na kanale Meczyki:
