Maldini może rzucić papierami! Cyrk we włoskiej piłce
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Kompletne szaleństwo w uniwersum włoskiej piłki. Zatrudnienie Andrei Pirlo na stanowisku selekcjonera jest niepewne, a Paolo Maldini miał zagrozić, ze w takim razie może opuścić struktury federacji.
W 2014 roku Włosi po raz ostatni brali udział w mundialu. W tym roku "Azzurri" po karnych przegrali z Bośnią i Hercegowiną w finale baraży o awans na mistrzostwa świata.
Po tamtym blamażu Gennaro Gattuso stracił pracę. Następnie federacja zatrudniła Leonardo i Paolo Maldiniego, którzy mieli dokonać wyboru nowego selekcjonera. Początkowo zabiegali o Pepa Guardiolę, ale Katalończyk odrzucił ofertę.
Planem B został Andrea Pirlo. Kilka dni temu włoskie media zgodnie podały, że Maldini i Leonardo zamierzają postawić na mistrza świata z 2006 roku.
Zatrudnienie byłego pomocnika stanęło jednak pod znakiem zapytania. Wszystko z powodu tego, że 47-latek jest ambasadorem rosyjskiego bukmachera Fonbet. Rosja w lutym 2022 roku wywołała wojnę, atakując Ukrainę. Włochom nie podobają się zatem kontrowersyjne powiązania Pirlo. Część członków federacji miała sprzeciwić się zatrudnieniu tego trenera, o czym szerzej pisaliśmy TUTAJ.
La Gazzetta dello Sport podała, że zamieszanie nie spodobało się Maldiniemu. Legendarny obrońca miał zdecydować, że jeśli Pirlo ostatecznie nie zostanie selekcjonerem, to on może zrezygnować ze stanowiska dyrektorskiego w federacji. Warto podkreślić, że objął je 16 dni temu.
Najbliższy mecz reprezentacji Włoch odbędzie się 25 września. Wtedy podejmie Belgię w pierwszej kolejce Ligi Narodów.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google