Man City przełamał katastrofalną serię! Nowy piłkarz znów strzelił gola

Manchester City wrócił na zwycięską ścieżkę i pokonał Wolverhampton 2:0 w Premier League. Swoją kolejną bramkę w nowym zespole zdobył Antoine Semenyo, czyli zimowy nabytek giganta.
Ostatnie mecze w Premier League nie układały się po myśli Manchesteru City. Drużyna prowadzona przez Pepa Guardiolę zanotowała trzy remisy i porażkę, co sprawiło, że traciła już siedem punktów do Arsenalu. O lepszą szansę na powrót do wygrywania było jednak trudno. W sobotę wielokrotny mistrz Anglii mierzył się z ostatnim w tabeli Wolverhampton.
Pep Guardiola nie pozostawił ostatnich wpadek bez reakcji i dokonał kilku zmian w podstawowym składzie. Od pierwszych minut w barwach "Obywateli" wystąpił dopiero co pozyskany Marc Guehi. Dla reprezentanta Anglii był to przy okazji oficjalny debiut. Jedynie na ławce rezerwowych zasiadł zmęczony Erling Haaland.
Mimo braku Norwega piłkarze Manchesteru City szybko zabrali się za strzelanie. Już w 6. minucie dogranie w pole karne posłał Matheus Nunes. Tam Omar Marmoush uprzedził rywala i umieścił piłkę w siatce. Dla Egipcjanina był to pierwszy gol w tym sezonie Premier League.
Przy odrobinie szczęścia atakujący "Obywateli" tylko do przerwy mógł mieć na swoim koncie hat-tricka. Najpierw uderzył jednak obok bramki. W 35. minucie trafił zaś w słupek. O krok od wpisania się na listę strzelców byli ponadto Rayan Cherki i Nico O'Reilly, lecz też strzelali niecelnie.
Strzelecką niemoc w ekipie Guardioli udało się przezwyciężyć dopiero w doliczonym czasie gry drugiej połowy. Na 2:0 trafił Antoine Semenyo. Dla reprezentanta Ghany był to trzeci gol w nowym zespole.
W drugiej połowie nowy piłkarz wielokrotnego mistrza Anglii otarł się nawet o dublet. Piłka po jego strzale trafiła jednak w poprzeczkę.
Mimo to Manchester City pokonał na własnym stadionie Wolverhampton 2:0. Jego strata do prowadzącego Arsenalu wynosi w tym momencie cztery punkty. "Kanonierzy" w niedzielę zagrają z Manchesterem United.