Marciniak miał sędziować kluczowy mecz MŚ. "Byłem szykowany"
Szymon Marciniak poprowadził tylko dwa mecze podczas ostatnich mistrzostw świata. Polski sędzia zdradził, że był szykowany do jednego ze spotkań w decydującej fazie turnieju, ale przeszkodził... zestaw jej uczestników.
Marciniak podczas mundialu w Ameryce Północnej prowadził mecze tylko w fazie grupowej. Sędziował w spotkaniach Argentyny z Algierią i Egiptu z Iranem.
Później wielokrotnie spekulowano, że 45-latek otrzyma do prowadzenia ważny mecz w fazie pucharowej. FIFA trzymała go w gotowości do końca turnieju, lecz ostatecznie nie skorzystała z jego usług.
- Nie mam pretensji. Ja byłbym ostatnim dupkiem, brzydko mówiąc, jeżeli mógłbym mieć pretensje czy do Pierluigiego Colliny, czy do Massimo Busacci. Dostałem od nich wszystko, a ja jestem raczej z tej grupy ludzi, z tej generacji, którzy potrafią być lojalni, potrafią grać do jednej bramki i nigdy nie powiem złego słowa - stwierdził Marciniak w Kanale Sportowym.
Polski sędzia uchylił rąbka tajemnicy na temat sposobu, w jaki arbitrzy trenują przed kolejnymi meczami. Zespoły wchodzące do rotacji przygotowywane do meczów trenują z piłkarzami i wykorzystaniem systemu VAR.
- Byłem szykowany do półfinału. Byłem już dwa dni w rotacji, więc wszyscy już byli pewni, że mam jeden z półfinałów - przyznał Marciniak.
- Pechowo ułożyły się dla mnie drużyny. Była Francja, która przegrała ze mną w finale cztery lata temu. No i była Argentyna... Wiemy dobrze, że jakby był znowu Marciniak i Argentyna i być może Argentyna by wygrała, no to na pewno byłoby to niezbyt korzystne PR-owo, marketingowo, tak mi się wydaje, dla FIFA - wyjaśnił.