Maszyna Tuchela w końcu się zacięła. Wypuściła zwycięstwo w doliczonym czasie
Reprezentacja Anglii zremisowała z Urugwajem 1:1 (0:0) w spotkaniu towarzyskim. Tym samym podopieczni Thomas Tuchela przerwali swoją imponującą serię zwycięstw.
W trakcie poprzedniej przerwy reprezentacyjnej Anglia przypieczętowała swój awans na mundial. Pokonała Albanię oraz Serbię, wygrywając grupę z nieskazitelnym rekordem. Z kolei Urugwaj zremisował z Meksykiem oraz poległ z USA w sparingach.
Na pierwszy rzut oka wskazanie faworyta piątkowego meczu nie wydawało się trudne. Z uwagi na rangę spotkania Thomas Tuchel zdecydował się wystawić kilku rezerwowych. W jego zespole zabrakło największych gwiazd. Nieobecni byli m.in. Harry Kane, Jude Bellingham czy Declan Rice.
Szanse Urugwaju na zwycięstwo były więc większe. Niewiele brakowało, aby to Anglicy szybko jednak otworzyli wynik spotkania. W czwartej minucie Harry Maguire oddał strzał po rzucie rożnym, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką.
Kilka minut później drużyna z Ameryki Południowej otrzymała pierwszy cios. Joaquin Piquerez ucierpiał w jednym ze starć i musiał opuścić boisko. W jego miejsce zameldował się Jose Gimenez.
Anglicy naciskali, lecz brakowało im skuteczności. Dobre okazje miał m.in. Dominic Solanke. Urugwaj odpowiadał pojedynczymi atakami, po których piłka także nie znalazła drogi do bramki.
W 33. minucie Noni Madueke padł w polu karnym po kontakcie z rywalem. Podopieczni Tuchela momentalnie zaczęli domagać się jedenastki, lecz arbiter nie wskazał na wapno. Poszkodowany skrzydłowy nie był w stanie kontynuować meczu i został zmieniony przez Jarroda Bowena.
Obie drużyny próbowały swoich sił w ofensywie. Żadna z akcji nie była jednak na tyle wyrazista, aby zakończyła się bramką. W 56. minucie na problemy ze zdrowiem narzekał jeszcze Phil Foden, który został zmieniony przez Cole’a Palmera.
W 81. minucie "Synowie Albionu" w końcu dopięli swego. Po niewielkim zamieszaniu po rzucie rożnym Ben White, który rozegrał poprzednie spotkanie w kadrze 29 marca 2022 roku, odnalazł się w polu karnym rywali i wbił piłkę do siatki, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.
W doliczonym czasie gry arbiter otrzymał informację, że w szesnastce Anglii doszło do złamania przepisów. W rezultacie zdecydował się wskazać na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł Federico Valverde, który doprowadził do wyrównania. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Tym samym imponująca seria zwycięstw drużyny Tuchela została przerwana w siódmym meczu.