Mbappe przerwał milczenie po mundialu. "Z tego możemy być dumni"
Kylian Mbappe podsumował występ reprezentacji Francji na mistrzostwach świata. Kapitan "Trójkolorowych" opublikował długi list do kibiców.
Francuzi w trakcie mistrzostw wyrośli na głównego kandydata do złota. Załamanie przyszło w półfinale, w którym nie mieli żadnych szans z reprezentacją Hiszpanii, z którą przegrali 0:2. Ostatecznie wrócili do kraju bez medalu. W szalonym meczu o brąz przegrali 4:6 z Anglią.
- Miesiąc pełen emocji. Przekraczania własnych granic. Dumy z noszenia barw Francji. A przede wszystkim pasji: tej samej pasji, która napędza nas na boisku i napędza ciebie, niezależnie od tego, czy oglądasz mecz z domu, czy kibicujesz na trybunach. To właśnie przeżyliśmy razem. Niesamowita historia - napisał Mbappe.
- Nie przywieziemy do domu trofeum. To boli i będzie bolało jeszcze przez jakiś czas. Nie będę udawał, że jest inaczej. Jestem dumny ze zdobycia Złotego Buta, ale z mistrzostwem świata znaczyłoby to o wiele więcej. Może powinniśmy wam życzyć lepszego zakończenia. Ale nie zawsze możemy wybrać, jak historia się skończy. Możemy wybrać, co w nią włożymy, a daliśmy z siebie wszystko. Z tego możemy być dumni - podkreśla kapitan reprezentacji Francji.
Mbappe na pocieszenie ma tytuł króla strzelców mundialu. W ośmiu meczach strzelił dziesięć goli.
- Dziękuję moim kolegom z drużyny. Bez ich pracy, biegania, podań, bez ducha, który niósł nas od pierwszego do ostatniego meczu, nigdy nie strzeliłbym tylu bramek. Ta nagroda należy do drużyny w takim samym stopniu jak do mnie. Jako dziecko marzyłem o grze na mundialu. Tylko na jednym. Zagrałem już w trzech, wygrałem jeden, a w tym roku miałem ogromny zaszczyt być kapitanem mojej reprezentacji. Nigdy tego nie zapomnę - stwierdził napastnik Realu Madryt.
Specjalne podziękowania Mbappe skierował do kibiców - tych, którzy śledzili mecze we Francji, i tych, którzy jeździli za kadrą po Stanach Zjednoczonych.
- Tak wielu z was siedziało do późna, niektórzy nawet do późnej nocy, żeby oglądać nasz występ za oceanem. Spotykaliście się w domach, w barach, z rodziną i przyjaciółmi, we Francji i daleko poza nią. Inni byli tam z nami na stadionach, odziani we francuską flagę. Dzieci z gwiazdami w oczach. Mężczyźni i kobiety z każdego środowiska i każdego pokolenia, zjednoczeni prostą radością dzielenia się chwilą. Nigdy nie przestaliście w nas wierzyć, takze w najtrudniejszych chwilach. Nawet wtedy, gdy najmniej na to zasługiwaliśmy. Tę historię napisały miliony rąk, nie tylko jedenastka na boisku, wszystkich niosąca ta sama pasja - napisał Mbappe.
Mundial w Ameryce Północnej zwieńczył czternastoletnią kadencję Didiera Deschampsa w roli selekcjonera reprezentacji Francji. Największy sukces odniósł w 2018 roku, gdy poprowadził "Trójkolorowych" do złotego medalu.
- Już powiedziałem Didierowi to, co musiałem powiedzieć. On wie. Dziękuję. Jemu, całemu sztabowi, fizjoterapeutom, szefom kuchni, trenerom fitness, kierowcom i wszystkim pracującym za kulisami, których nikt nigdy nie widzi i bez których nic z tego nie byłoby możliwe. I dziękujemy wszystkim, którzy nas przyjęli i wspierali w całych Stanach Zjednoczonych - zaznaczył Mbappe.
- W swej istocie piłka nożna to wciąż gra. Gra, którą traktujemy bardzo poważnie, gra, którą opanowujemy przez całe życie, ale gra mimo wszystko i wciąż sprowadza się do tego, do czego sprowadzała się, gdy zaczynaliśmy grać: do piłki,bramka i chęć zdobycia gola. Dlatego łączy nas to w taki sposób. Mistrzostwa świata dobiegły końca, ale historia trwa. Będą kolejne mecze, inne noce latem i zimą, kiedy znów będziemy razem, by wspólnie rozegrać ten sam mecz, z tym samym niesłabnącym entuzjazmem. Nasza wspólna podróż jest daleka od zakończenia - podsumował kapitan reprezentacji Francji.