Mbappe ujawnił, co zrobił sędzia. Kompletny chaos przed rzutem karnym
Kylian Mbappe nie wykorzystał rzutu karnego w meczu Francji z Marokiem (2:0) w ćwierćfinale mistrzostw świata. Po meczu wyjaśnił powód swojego kiepskiego strzału.
Francuzi zdominowali Maroko, ale długo nie byli w stanie pokonać dobrze broniącego Bono. W pierwszej połowie skuteczność zawiodła m.in. Mbappe. 27-latek podszedł do rzutu karnego, ale strzelił lekko i niedokładnie. Bramkarz Maroka zatrzymał piłkę.
Kapitana reprezentacji Francji może tłumaczyć zamieszanie, do którego doszło przed jego próbą. Mbappe wyjaśnił, że otrzymywał sprzeczne sygnały od sędziego Facundo Tello.
- Zrobił się kompletny chaos. Sędzia powiedział mi, że jest rzut karny. Zapytałem go, czy analiza VAR została zakończona, a on odpowiedział, że tak. W tym momencie Dembele przekazał mi piłkę. Następnie, gdy byłem już skoncentrowany, sędzia podszedł do mnie i powiedział, że karnego nie ma. Nie wiedziałem co się dzieje... Wziąłem piłkę do rąk, odłożyłem ją, bo znów powiedział, że jest karny. Po chwili dodał: "Nie, poczekaj, jest jeszcze akcja sprzed dwóch minut, którą trzeba sprawdzić" - relacjonował Mbappe.
- Dałem się wybić z koncentracji. Oczywiście wiele razy wyobrażałem sobie różne sytuacje związane z przygotowaniem do wykonania rzutu karnego, ale takiego scenariusza nigdy nie brałem pod uwagę. Chyba trzeba będzie go uwzględnić, bo sędzia może powiedzieć, że jest karny, a dwie minuty później stwierdzić, że jednak go nie ma. Nawet nie wiem, ile to wszystko trwało. To część nowoczesnej piłki. Taki jest współczesny futbol z VAR-em i trzeba się do tego dostosować - dodał kapitan reprezentacji Francji.
Mbappe i tak okazał się kluczowy - to on w drugiej połowie otworzył wynik meczu. Był to jego ósmy gol w tym mundialu.
27-latek nie dokończył meczu: opuścił boisko już w 76. minuty, a końcówkę obejrzał okładem z lody założonym na kostkę. O tym, co mu się stało, piszemy TUTAJ.