Mbappe wypalił po awansie. "Jeśli trzeba ubrudzić sobie ręce"
Kylian Mbappe wprowadził Francję do ćwierćfinału mistrzostw świata. Po meczu z Paragwajem 27-latek podkreślił, że "Les Bleus" nie boją się ostrzejszej gry, jeśli rywale mają na nią ochotę.
Niedzielne starcie Francji było dość trudne do oglądania. Gra była rwana, szarpana, Paragwajczycy przy wielu okazjach faulowali przeciwników, balansując na granicy przepisów.
Sędzia Ilgiz Tantaszew przymykał oko na agresywny styl ekipy Gustavo Alfaro. Paragwajczycy popełnili w tym spotkaniu 13 fauli i nie obejrzeli ani jednej kartki. Ostatecznie przegrali 0:1 po bramce Kyliana Mbappe z rzutu karnego.
- Jeśli będzie trzeba ubrudzić sobie ręce, to je ubrudzimy. My też umiemy tak grać i dziś pokazaliśmy, że jesteśmy w tym lepsi od nich. To ich styl, nie ma dobrego czy złego sposobu na grę. Liczy się tylko jedno - zwycięstwo. I my dziś wygraliśmy - powiedział Mbappe, cytowany przez RMC Sport.
- Wiedzieliśmy, jaki mecz nas czeka. Myślę, że rozegraliśmy to spotkanie w odpowiedni sposób. Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, która nie tylko potrafi grać ofensywnie. W innych aspektach też możemy być lepsi od rywali. Najważniejsze, że awansowaliśmy. Teraz skupiamy się tylko na kolejnym meczu - dodał.
Mbappe w czterech meczach na tym mundialu zgromadził siedem goli. Wraz z Leo Messim jest na szczycie klasyfikacji strzelców turnieju.
Kolejnym rywalem "Trójkolorowych" będzie Maroko. Ćwierćfinałowe starcie rozpocznie się 9 lipca o 22:00.