Media: Nowe wieści nt. odejścia Piszczka. To było jego największym problemem

Łukasz Piszczek w poniedziałek przestał pełnić rolę trenera GKS-u Tychy. O kulisach tej decyzji pisze Kamil Głębocki z Kanału Sportowego.
Były reprezentant Polski uchodził za wielki trenerski talent. Swego czasu poważnie przymierzano go do sztabu reprezentacji Polski.
Po wspólnej pracy z Nurim Sahinem w Borussii Dortmund Piszczek uznał, że chce być wyłącznie pierwszym trenerem. W listopadzie objął GKS Tychy.
Z tym klubem nie wygrał jednak żadnego z ośmiu meczów w Betclic 1 Lidze, zdobywając tylko dwa punkty. Jak donosi Kamil Głębocki, szkoleniowiec nie pożegnał się nawet osobiście ze wszystkimi piłkarzami.
- Łukasz Piszczek nie pożegnał się z piłkarzami osobiście, nie było go dziś w klubie. Nie do końca wiadomo czy to jego decyzja, czy też decyzja prezesów, których relacje z samym trenerem bardzo się pogorszyły - cyztamy.
- Zrobił to poprzez kapitanów. Zespół otrzymał wiadomość, że jego decyzja jest przede wszystkim dla dobra zawodników. Łukasz Piszczek uważa się za trenera, który chce budować piłkarzy, a w obecnej sytuacji jest to niemożliwe. Na szkoleniowcu bardzo ta sytuacja się odbiła - podkreślił Głębocki.
- Podczas kadencji dochodziło do takich sytuacji, że trener był załamany w autokarze po kolejnym przegranym meczu, a jeden z jego asystentów żartował do piłkarzy, że nie było tak źle i że w sumie to tylko przez błędy indywidualne. Największym problemem Piszczka w GKS-ie wydaje się zły dobór sztabu - zakończył.