Media: Pat w rozmowach Realu z Rodrim. Barcelona wchodzi do gry
Zaskakujące informacje w sprawie transferu Rodriego. Dziennik Sport podał, że w rozmowach piłkarza z Realem Madryt doszło do impasu. Możliwe, że wykorzysta to FC Barcelona.
Rodri w ostatnim czasie wyrósł na jeden z priorytetów transferowych Realu. Strony negocjowały warunki kontraktu, ale - jak twierdzi Sport - rozmowy nagle się załamały.
Kapitan reprezentacji Hiszpanii był skłonny związać się z Realem na cztery lata. Klub nie chciał jednak spełnić jego oczekiwać dotyczących wysokości wynagrodzenia. Zdaniem Sportu trudno będzie doprowadzić do wznowienia rozmów. Gazeta pisze nawet, że "transfer praktycznie upadł".
To otwiera drogę do innego ruchu z udziałem Rodriego - o jego pozyskaniu myśli też Barcelona. Powodem jest nie tylko jego klasa, ale też kolejna kontuzja Frenkiego de Jonga, który przez kilka miesięcy nie pojawi się na boisku.
W klubie nie ma jednomyślności. Hansi Flick stoi na stanowisku, że wzmocnienie środka pola nie jest priorytetem. Z pewnością wolałby klasowego napastnika, który wypełniłby lukę po Robercie Lewandowskim. Klub jednak robi swoje. Serwis The Athletic twierdzi, że mistrzowie Hiszpanii rozmawiali już z otoczeniem piłkarza o warunkach potencjalnego transferu.
Kontrakt Rodriego z Manchesterem City obowiązuje tylko do końca czerwca przyszłego roku. Piłkarz od pewnego czasu daje do zrozumienia, że chciałby wrócić do Hiszpanii i znów zagrać w La Liga. Ewentualna przeprowadzka na Camp Nou mogłaby być dla niego atrakcyjna: nie dość, że pasowałby do stylu gry mistrzów Hiszpanii, to jeszcze zna wielu ich piłkarzy. Z ośmioma z nich - Joanem Garcią, Erikiem Garcią, Pau Cubarsim, Gavim, Danim Olmo, Pedrim, Laminem Yamalem i szykującym się do odejścia Ferranem Torresem - zdobył niedawno mistrzostwo świata.
Pozostaje kwestia pieniędzy. Rodri oczekuje wysokiego wynagrodzenia. Manchester City nie puści go tanio. Ma go wyceniać nawet na 65 mln euro.