Media: Siemieniec złamał przepisy?! Kontaktował się z sędzią. Ujawniono rozmowę z arbitrem
W ubiegłym sezonie Jagiellonia Białystok do końca walczyła o podium i europejskie puchary. Jak ujawnił Szymon Jadczak z WP Sportowe Fakty, tuż przed ważnym meczem z GKS-em Katowice trener rywali, Adrian Siemieniec, miał kontaktować się z sędzią.
Jagiellonia Białystok zakończyła miniony sezon Ekstraklasy na trzecim miejscu i wywalczyła awans do el. Ligi Europy. Do pucharów przedostały się też Lech Poznań, Górnik Zabrze, Raków Częstochowa oraz GKS Katowice. Walka o tę przepustkę trwała aż do ostatniej kolejki zmagań.
W końcówce zmagań doszło do spotkania Jagiellonii z GKS-em. Jak ustalił Szymon Jadczak z WP Sportowe Fakty, tuż przed tym meczem Adrian Siemieniec, czyli trener "Dumy Podlasia", miał skontaktować się z Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, sędzią asystentem Ekstraklasy.
Wójcik przebywał wówczas w Japonii na wymianie sędziowskiej. Wiadomość szkoleniowca wysłana na WhatsApp dotyczyła zaś Pawła Raczkowskiego, sędziego głównego meczu Jagiellonii z GKS-em. W treści Siemieniec poruszył kwestię żółtych kartek u zagrożonych graczy.
- Witam Panie Sędzio. Paweł dzisiaj Nam sędziuje, nie wiem jak podejść do tego tematu. Chcę po prostu, żeby z nami w tym temacie współpracował. Jeżeli nie będzie wyjść i kartka się należy, to oczywiście nic mi do tego, ale jeżeli może poczekać i Nas uprzedzić, że ktoś jest blisko, to będę mógł zareagować. Mamy finał sezonu u siebie, Chodzi mi o branie tego pod uwagę i pewną rozwagę. Czasami są sytuacje, że ktoś jest pół na pół, albo pracuje na kartkę. "Paweł" to Paweł Raczkowski z Warszawy, sędzia meczu GKS Katowice - Jagiellonia, który zacznie się o 14:45 - brzmiała wiadomość Siemieńca do Wójcika.
- Akurat on w takich "tematach" jest bardzo dobry. Proszę go wziąć po prostu na bok i powiedzieć, kto jest zagrożony i zależy Panu na informacji chwilę wcześniej, że coś się może wydarzyć, że właśnie odpuścił komuś kartkę i trzeba tego zawodnika zdjąć albo niech on naprawdę uważa - miał odpisać Wójcik.
Jak podkreśla serwis WP Sportowe Fakty, podczas rozmowy Siemieniec nie użył słów nacisku. Jego prośba trafiła z kolei do Raczkowskiego, który przed meczem dał krótką wiadomość zwrotną: "Pozdrawiam serdecznie". Będąc już na boisku, trener Jagiellonii odbył krótką rozmowę z arbitrem głównym. W trakcie starcia sędzia ukarał zaś tylko jednego zawodnika "Dumy Podlasia", Jesus Imaza, któremu nie groziło zawieszenie za nadmiar upomnień. Ośmiu graczy gości, którzy byli zagrożeni pauzą w kolejnym spotkaniu, finalnie nie obejrzało kartoników. Konwencja Sędziowska PZPN mówi jednak jasno: trenerom zabrania się kontaktów telefonicznych z sędziami, co oznacza, że szkoleniowiec nagiął regulamin.
Sprawą dotyczącą Siemieńca zajęła się Komisja Dyscyplinarna PZPN - 23 lipca zostało wszczęte postępowanie wobec trenera. Tydzień później złożył zaś wyjaśnienie. Więcej na ten temat przeczytacie w tekście Szymona Jadczaka w serwisie WP Sportowe Fakty - TUTAJ.
Całość wyszła zaś na jaw i została zgłoszona dopiero po tym, gdy Wójcik kandydował na przewodniczącego Kolegium Sędziów. Finalnie przegrał z Marcinem Szulcem. Później doszło do otwartego konfliktu pomiędzy oboma kandydatami. Arbiter zarzucał Szulcowi m.in. mobbing. Ujawnienie rozmowy z Siemieńcem miało z kolei zaszkodzić Wójcikowi.