Miał być perełką, nie zagrał nawet minuty. Fatalne wieści dla flopa Górnika Zabrze

Miał być perełką, nie zagrał nawet minuty. Fatalne wieści dla flopa Górnika Zabrze
Marcin Bulanda / pressfocus
Miał zostać kolejnym ciekawym odkryciem Górnika Zabrze, ale o jego pobycie w Polsce pamiętają tylko nieliczni. Nie będziecie zdziwieni, że dziś nie ma klubu.
W obecnym okienku Górnik Zabrze udowadnia, że umie finalizować ciekawe transfery. "Trójkolorowi" m.in. wypożyczyli Paulo Bernardo z Celtiku i Janisa Antiste z Sassuolo oraz sprowadzili za darmo Petera Federico z Getafe.
Dalsza część tekstu pod wideo
W ubiegłym roku wydawało się, że interesującym wzmocnieniem będzie również transfer Matiji Marsenicia. Czarnogórzec rozwijał się w akademii Bayeru Leverkusen i został powołany do pierwszej drużyny. W seniorskim zespole "Aptekarzy" nigdy jednak nie zagrał. Jego sytuację skomplikowało zerwanie więzadeł krzyżowych w kolanie w sezonie 2023/24.
Górnik sprowadził Marsenicia do siebie w lutym zeszłego roku. Pomocnik był dwa miesiące po wyleczeniu urazu, więc można stwierdzić, że "Trójkolorowi" zdecydowali się na wzięcie kota w worku.
Czarnogórzec trafił do Polski za darmo. Gdyby okazał się niewypałem, Górnik nie poniósłby ogromnych strat. Czas pokazał, że tak faktycznie było - z perspektywy czasu transfer piłkarza należy ocenić jako mocno nietrafiony.
Marsenić zadebiutował w naszym kraju dopiero 5 kwietnia, czyli dwa miesiące po dołączeniu do klubu. Pierwsze minuty rozegrał jednak w… rezerwach Górnika. W sezonie 2024/25 zanotował w sumie pięć występów w drugiej drużynie, spędzając na murawie 291 minut.
W debiutanckich rozgrywkach w Górniku obrońca nie doczekał się występu w pierwszym zespole. Nie inaczej było w jego drugim sezonie - przez siedem kolejek nie znalazł się nawet w meczowej kadrze.
We wrześniu ubiegłego roku pobyt Marsenicia w Zabrzu dobiegł końca. Po siedmiu miesiącach działacze oddali go do serbskiego Cukarickiego. Po przenosinach na Bałkany dalej nie był w stanie rozwinąć skrzydeł.
Przez cały ubiegły sezon Czarnogórzec wystąpił w zaledwie jednym meczu w Pucharze Serbii. Zagrał 60 minut w przegranym starciu pierwszej rundy z Borakiem Cacak. W lipcu rozstał się z klubem. Od tamtej pory, mając 21 lat, pozostaje bezrobotny.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze ligowe i przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 09:00
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również