Niewypał z Ekstraklasy mocno odżył. Stał się gwiazdą klubu z mocnej ligi
Kilka lat temu miały interesować się nim Inter i Roma, wróżono mu świetlaną przyszłość. Później przepadł nawet w Rakowie Częstochowa. Przed wami Lazaros Lamprou.
Lazaros Lamprou rozpoczynał karierę w Panathinaikosie. Po latach gry w juniorskich drużynach w 2015 roku doczekał się debiutu w seniorskim zespole. Koniec końców nie zdołał jednak wywalczyć w nim miejsca na stałe. Zanotował jedynie dwa występy, meldując się na placu gry w ostatnich minutach pucharowych starć.
Występy te, w połączeniu z regularną grą w reprezentacjach U16, U17, U18 i U19 wystarczyły do wzbudzenia zainteresowania gigantów. Greka na celownik miały wziąć Inter i Roma. Koniec końców nie przeniósł się on jednak na Półwysep Apeniński. Zamiast tego postanowił zostać w ojczyźnie. Przeszedł do Iraklisu Saloniki.
W rozgrywkach 2016/17 doczekał się regularnych występów, strzelając pierwszego gola i zaliczając pierwszą asystę. W zimowym oknie transferowym jego usługi postanowił sobie zapewnić PAOK Saloniki, który sprowadził go, po czym wypożyczył do Panioniosu. Półtoraroczne wypożyczenie pozwoliło mu stać się jedną z gwiazd greckiej ekstraklasy.
Lamprou zdobywał bramki i notował asysty jak natchniony. Przeżył też pierwszą i jedyną w dotychczasowej karierze przygodę w eliminacjach europejskich pucharów. Dzięki temu dostał powołanie do kadry U21, a na celowniku miał go nawet selekcjoner seniorskiej reprezentacji. W niej ostatecznie Grek jednak nie zadebiutował.
PAOK zwietrzył szansę na duży zarobek. Postanowił wypożyczyć Greka do zagranicznej ligi. Lamprou sezon 2018/19 spędził w Fortunie Sittard. Tam przeżył najlepsze miesiące w karierze. Statystycznie był jednym z czołowych graczy holenderskiej ekstraklasy, jednoosobowo utrzymując swoją ekipę w elicie. Wówczas władze PAOK-u dostały pierwsze telefony od zainteresowanych klubów. Postanowiły jednak dać mu szansę.
Kampania 2019/20 nie poszła już po myśli skrzydłowego. Otrzymywał on szanse przede wszystkim z ławki rezerwowych, do tego w mniej ważnych starciach, co nie pozwoliło mu utrzymać dotychczasowego poziomu pod względem liczb. Jego kariera utknęła w miejscu. Okazją do jej uratowania miało być jeszcze jedno wypożyczenie.
W 2020 roku Lamprou przeszedł do Twente. Jego kariera w holenderskim klubie zakończyła się jednak po kilku miesiącach. Sytuacja okazała się być bowiem taka sama jak w macierzystym klubie. Grek dostawał od menedżera jedynie "ogony", nie będąc w stanie zaprezentować się w pełni. W związku z tym wraz z końcem roku wrócił do PAOK-u.
Po dalszych bezproduktywnych miesiącach przed startem sezonu 2021/22 Grek został wypożyczony do OFI Kreta. Tam po latach doczekał się regularnych występów. Na placu gry nie szło mu jednak najlepiej. Trafienia i asysty zaliczał z rzadka. PAOK przestał za to dostrzegać w nim okazję na zarobienie wielkich pieniędzy. Po zakończeniu kampanii grecki klub zdecydował się sprzedać go za drobne do Excelsioru.
W klubie z Rotterdamu pomocnik spędził dwa lata. Nie licząc drobnych kontuzji i zawieszeń za kartki, występował w pierwszej jedenastce. Wydawało się, że czekają go spokojne lata w topowej lidze. O ile sezon 2022/23 ułożył się jednak po jego myśli, o tyle kampania 2023/24 była już katastrofą. Klub spadł z holenderskiej ekstraklasy i postanowił nie przedłużać umowy z Grekiem.
Do gry o skrzydłowego weszły wtedy kluby PKO BP Ekstraklasy. Miejscowa prasa łączyła go m.in. z Legią Warszawa. Koniec końców przeniósł się on do Rakowa Częstochowa. Jego pobyt w klubie spod Jasnej Góry okazał się być porażką. W rundzie jesiennej Lamprou zgromadził osiem występów, nie zapisując się w sędziowskich protokołach. W rundzie wiosennej został z kolei wypożyczony do ojczystego Volos.
Po zakończeniu rozgrywek 2024/25 Raków pozbył się Greka, a Lamprou definitywnie przywdział barwy wspomnianego Volos. W rodzimej lidze odżył. Miniony sezon rozegrał od deski do deski w pierwszej jedenastce (siedem goli i asysta). Tak samo jest w obecnej kampanii. Najprawdopodobniej Lamprou nie myśli już o występach w narodowych barwach, natomiast cały czas może ugruntować sobie pozycję niezłego ligowca.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze ligowe i przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.