Miał podbijać Ekstraklasę, właśnie trafił do IV ligi. Wielki zjazd polskiego talentu
Gdy fani Ekstraklasy słyszą o Danielu Szelągowskim, najczęściej przypomina im się 2020 rok i fenomenalna akcja ówczesnego piłkarza Rakowa w meczu z Lechem Poznań. Niestety, kariera obiecującego skrzydłowego nie poszła w najlepszym kierunku - właśnie trafił on bowiem do IV-ligowej Moravii Morawica.
W sezonie 2020/21 Marek Papszun sprowadził do Rakowa Częstochowa dwóch utalentowanych wychowanków Korony Kielce - Iwo Kaczmarskiego i Daniela Szelągowskiego. Podczas gdy ten pierwszy znalazł się w Interze Mediolan, gdzie miał już okazję trenować z dorosłą drużyną, kariera tego drugiego potoczyła się w zupełnie innym kierunku.
Jeżeli trzeba by było wskazać jeden moment, z którego Szelągowski jest pamiętany przez kibiców Ekstraklasy, to bez wątpienia byłby to ligowy mecz Lecha z Rakowem w listopadzie 2020 roku. Wówczas "Medaliki" wypuściły prowadzenie 2:0 i wiele wskazywało na to, że przegrają mecz 2:3.
Właśnie wtedy do akcji wkroczył 18-letni skrzydłowy, który zaliczył prawdziwe wejście smoka. W 84. minucie zastąpił na boisku Marcina Cebulę, a zaledwie osiem minut później wykonał kapitalny rajd godny najlepszych na świecie, po którym strzelił bramkę. Mecz zakończył się remisem 3:3, a Raków rzutem na taśmę wyrwał punkt.

Wydawało się, że to moment przełomowy w karierze Szelągowskiego, któremu wróżono wielką karierę. Niestety oczekiwania zostały brutalnie zweryfikowane przez rzeczywistość - sezon później skrzydłowy został wypożyczony do Warty Poznań, gdzie wystąpił tylko w pięciu meczach. Po powrocie zaczął grywać w zespole rezerw Rakowa, a następnie został wysłany na... kolejne wypożyczenie. Tym razem do Chojniczanki Chojnice.
W Betclic 1 lidze również rewelacji nie było. Na dodatek wiosną piłkarz zerwał więzadła krzyżowe w kolanie, co jeszcze bardziej wyhamowało jego rozwój. W sezonie 2023/24 miał całkowitą przerwę od zawodowego futbolu, później zaś jego kontrakt z Rakowem się skończył i pozostał bez klubu. W 2025 roku grał dla Unii Swarzędz i Sparty Kazimierza Wielka, czyli dwóch drużyn grających na poziomie III ligi.
Szelągowski przypomniał o sobie kibicom w ten piątek, dopinając transfer do Moravii Morawica. To klub grający w IV lidze, czyli na piątym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Sam zawodnik obecnie ma już 23 lata i niewiele wskazuje na to, że wróci na dawny poziom.