Miał zastąpić Fabiańskiego i popłynął przed meczem. "Wypiłem pół butelki wódki"
Emiliano Viviano miał wskoczyć w miejsce Łukasza Fabiańskiego na mecz Arsenalu. O zastępstwie dowiedział się w niecodziennych okolicznościach.
W sezonie 2013/14 Emiliano Viviano był zawodnikiem Arsenalu. W tamtym czasie dostępu do bramki "Kanonierów" bronił Wojciech Szczęsny. Rolę jego zmiennika pełnił zaś Łukasz Fabiański.
Włoski golkiper był więc trzecim wyborem Arsene’a Wengera. Z uwagi na niską pozycję w hierarchii nie mógł liczyć na regularną grę. Co więcej, nie zaliczył ani jednego występu w seniorskiej drużynie.
Podczas wspomnianego sezonu Vivaino tylko dwa razy załapał się na ławkę rezerwowych. Pojawił się m.in. na przegranym 0:3 meczu 33. kolejki Premier League przeciwko Evertonowi.
Początkowo Włoski bramkarz miał nie jechać do Liverpoolu. Ostatecznie był zmuszony do wskoczenia w miejsce Fabiańskiego, który zachorował. O zastępstwie dowiedział się jednak w szokujących okolicznościach, o czym opowiedział w wywiadzie dla La Gazzetta dello Sport.
- Nie zostałem powołany na mecz Everton - Arsenal, więc wieczorem wyszedłem do klubu. Około drugiej w nocy wychodzę na papierosa i czytam SMS-a: "Fabiański jest chory: samochód odbierze cię o szóstej trzydzieści". Wypiłem pół butelki wódki, idę do znajomego, właściciela klubu nocnego i proszę go o przeczytanie wiadomości. Patrzy na mnie: "Co teraz?". "Teraz przynieś mi więcej wódki" - zaczął Viviano.
- Jestem w domu o świcie, biorę prysznic, a kiedy docieram do Liverpoolu, w szatni wielki Santi Cazorla mówi do mnie: "Czuję od ciebie alkohol, jesteś obrzydliwy". To był jedyny raz w życiu, kiedy o mało nie dostałem ataku paniki. Nic nie widziałem i powtarzałem sobie: "Jeśli będę musiał wejść, moja kariera się skończy" - dodał Włoch.
W trakcie kariery Viviano grał w barwach m.in. Brescii, Bologni czy Sampdorii. Ma na swoim koncie sześć występów w seniorskiej reprezentacji Włoch.