Michniewicz marzy o wielkim powrocie. Nie owijał w bawełnę
Czesław Michniewicz od czasu rozstania z reprezentacją Polski nie pracował w ojczyźnie. W rozmowie z Weszło nie ukrywa jednak, że chciałby wrócić do PKO BP Ekstraklasy.
56-latek pozostaje na bezrobociu od października 2024 roku. Jego ostatnim klubem był marokański FAR Rabat, gdzie szkoleniowiec spędził tylko trzy miesiące.
Ostatnio zatrudnienie Michniewicza rozważała Wieczysta Kraków. Były selekcjoner nie odebrał jednak telefonu od Sławomira Peszki, bo nie miał jego numeru.
Teraz szkoleniowiec w rozmowie z Weszło przyznał, że chętnie wróciłby do Ekstraklasy. Chciałby pracować w jednym ze swoich byłych klubów.
- Najchętniej chciałbym wrócić tam, gdzie odnosiłem pierwsze sukcesy. Takim pierwszym był Puchar Polski z Lechem, który zdobyłem tutaj na Łazienkowskiej. Później mistrzostwo z Zagłębiem, gdy tutaj wygraliśmy kluczowy mecz i mistrzostwo z Legią. Wszystko odbywało się przy Łazienkowskiej - powiedział Michniewicz.
- Legia jest klubem wyjątkowym. Każdy o tym wie, tylko nie każdy mówi o tym głośno. Każdy trener i zawodnik marzy w duchu, by dostać szansę pracy w tym klubie. Nie każdy taką dostaje i nie każdy sobie tutaj radzi - stwierdził.
- Pracowałem w Legii i w reprezentacji i ja bym postawił znak równości, jeśli chodzi o ciśnienie. Tu co tydzień jest stres na podobnym poziomie, co w reprezentacji - zakończył.