Michniewicz mógł objąć słynną kadrę. Wszystko było ustalone
Czesław Michniewicz po rozstaniu z reprezentacją Polski rozpoczął pracę za granicą. W rozmowie z RMF BRO ujawnił, że był bliski objęcia słynnej kadry.
Polski szkoleniowiec pół roku po mundialu objął saudyjskie Abha FC. Tam wytrwał przez niespełna cztery miesiące. Jak się okazuje, niedługo później mógł wrócić do pracy selekcjonera.
W rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem dla RMF BRO ujawnił, że miał ofertę z reprezentacji Kamerunu. Zamiast niego zatrudniono jednak Marca Brysa.
- Dostałem propozycję pracy w reprezentacji Kamerunu, kiedy Ty byłeś jeszcze w Abha FC. Wszystko było ustalone z tymi ministrami na zoomie. Później minister sportu miał to podpisywać. Wszystko pewne, ale na końcu miał to podpisać jeszcze król - ujawnił Michniewicz.
- Okazało się, że ktoś miał lepsze dojście do króla i wzięli jakiegoś Belga. Ja go nie znałem. Finał jest taki, że ten faworyt nie awansował na mistrzostwa świata - przyznał.
Michniewicz ujawnił także, że to właśnie Krychowiaka chciał namówić do pracy w roli asystenta. Pod uwagę brał też współpracę z Piotrem Świerczewskim.
- Tak myślałem - fantastyczne rozwiązanie dla nas. Myślałem, że pomimo tych różnych konfliktów, jakie tam są, uda się nam to połączyć - stwierdził.