Mielcarski wychwala Pietuszewskiego. Wskazał jego największe atuty

Mielcarski wychwala Pietuszewskiego. Wskazał jego największe atuty
IMAGO / pressfocus
Oskar Pietuszewski coraz odważniej poczyna sobie w FC Porto. W rozmowie z TVP Sport komplementów nastolatkowi nie szczędził Grzegorz Mielcarski, domagając się powołania skrzydłowego do reprezentacji Polski.
17-latek coraz częściej występuje w drużynie Porto. Ostatnio zadebiutował w podstawowym składzie, stając się najmłodszym obcokrajowcem w historii klubu, który doznał takiego zaszczytu. Docenia to Grzegorz Mielcarski.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Na pewno Pietuszewski ma za sobą pierwsze szanse w Porto, ale zobaczymy jak ta sytuacja będzie wyglądała w kolejnych dniach i czy zdrowie będzie u dopisywało. Skrzydłowy był przymierzany do kadry już po wielu dobrych spotkaniach w Jagiellonii. Teraz dokłada do tego minuty w nowym klubie w lidze portugalskiej. Byłbym na tak w kontekście powołania, choć nie powiem, że jest to w pełni sprawiedliwe słowo, bo nie ocenię na dziś wszystkich graczy na tę pozycję, którzy są brani pod uwagę przy powołaniach - powiedział Melcarski.
- Pietuszewski się broni. Trafił do dużego klubu i na pewno nabierze dodatkowej pewności. Polak rywalizuje ze świetnymi zawodnikami, choć nie mówię, że to światowy top. Jeśli jednak obracasz się w takim gronie, to możesz myśleć o tym, by pojawić się w reprezentacji kraju - dodał.
Były reprezentant Polski w rozmowie z TVP Sport nie szczędził komplementów rodakowi. Uważa, że ma on wiele do zaoferowania i chwali przede wszystkim za boiskową odwagę.
- W Porto ogromnie chwalony jest Rodrigo Mora, które uważa się za złote dziecko. U Pietuszewskiego widzę jednak więcej. Ma wielką charyzmę, pozytywną bezczelność i odwagę w grze. Widać, że to piłkarz czujący, że bazując na szybkości i niezłej technice może ograć każdego zawodnika. Podoba mi się ten brak strachu i fakt, że próbuje dryblingów i pojedynków. To dobre, że nie gra jedynie do środka, nie stosuje bezpiecznych rozwiązań - ocenił.
- Wszedł do Porto, kopnął w drzwi i chce być jedną z postaci, która po prostu chce pomóc. Mówimy o klubie, w którym wszyscy czują swego rodzaju tożsamość. To tyczy się zawodników, pracowników i kibiców. To silna społeczność, w której nikt nie gra dla siebie. Zawsze kluczowy jest klub i słowo „my”. Wyłamiesz się? Masz kłopot - zakończył.

Dyskusja

Przeczytaj również