Mieli osiągnąć rzeczy wielkie, właśnie spadli z I ligi. Twarde lądowanie

Mieli osiągnąć rzeczy wielkie, właśnie spadli z I ligi. Twarde lądowanie
Lukasz Sobala / pressfocus
Poznaliśmy pierwszego spadkowicza z I ligi. Matematyczne szanse na utrzymanie stracił GKS Tychy.
Kluczowy dla GKS-u Tychy był mecz Stali Mielec z Puszczą Niepołomice. Tyszanie musieli liczyć na zwycięstwo drużyny Tomasza Tułacza. Do niego jednak nie doszło, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Dalsza część tekstu pod wideo
Stal zremisowała (1:1), zdobyła jeden punkt i już wie, że GKS jej nie wyprzedzi. Przewaga wynosi dziewięć punktów, a Tyszanie rozegrają jeszcze trzy mecze. Szkopuł w tym, że mają gorszy bilans spotkań bezpośrednich - dwukrotnie przegrali (0:1, 0:4).
To duży cios dla zespołu, który w poprzednim sezonie walczyli o baraże o Ekstraklasę. Ostatecznie zabrakło wtedy trzech punktów, aby zameldować się w najlepszej szóstce.
GKS od początku sezonu nie trafiał z trenerami, a kadencja Łukasza Piszczka zakończyła się katastrofą. Były reprezentant Polski zdobył dwa punkty w ośmiu spotkaniach.
Po jego przygodzie za stery wskoczył Rene Poms. Austriak poradził sobie lepiej, ale wciąż w sposób niewystarczający, aby Tyszanie przetrwali na zapleczu Ekstraklasy.
Do końca rozgrywek GKS zagra z Ruchem, Pogonią i Stalą Rzeszów. W tym momencie tercet spadkowiczów uzupełniają Znicz Pruszków i Górnik Łęczna, ale obie ekipy nie straciły jeszcze szans na utrzymanie.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiWczoraj · 22:35
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również