Mioduski powalczy z Infantino? "Z tego, co mówił, było czuć"

Dariusz Mioduski powalczy z Giannim Infantino o stanowisko prezydenta FIFA? Przeczuciami na kanale Meczyki podzielił się Sebastian Staszewski.
Wybory w FIFA odbędą się 18 marca. Cały czas nie wiadomo natomiast, kto weźmie w nich udział. Gianni Infantino traci poparcie. Jak dotychczas nikt nie rzucił mu jednak rękawicy.
W ostatnich tygodniach pojawiły się pogłoski o kandydaturze Dariusza Mioduskiego. Miałaby opowiadać się za nią część europejskich federacji. Przeczuciami na ten temat podzielił się Sebastian Staszewski.
Na kanale Meczyki zasugerował on, że nie ma co liczyć na kandydaturę Mioduskiego. I to pomimo tego, że część organizacji miała poprzeć właściciela Legii Warszawa w wyborach.
- Pytałem ostatnio Dariusza Mioduskiego o Gianniego Infantino i on przyznał wprost: europejska część futbolu jest mu bardzo przeciwna. Dziś trwają poszukiwania osoby, która wystartuje w wyborach i będzie prezentowała inne standardy niż Infantino. Czy Mioduski będzie kandydował? Nie spodziewałbym się tego. Nie było jednoznacznej deklaracji, jednak z tego, co mówił, było czuć, że wstrzymywał konie. Przyznał jednak, że wielokrotnie odzywali się do niego ludzie z Europy, gratulowali mu i namawiali. Dziennikarz, którzy opublikował tę informację, wprost wskazywał kraje, które miałyby go wspierać: Niemcy, Hiszpania, Skandynawowie. Dobrze to świadczy o Mioduskim, że ma takie lobby - przekazał Staszewski.
- Jednak żeby zostać prezydentem FIFA, trzeba mieć coś więcej niż Europę. I to Infantino zrozumiał bardzo szybko, rozdając miejsca na mundialu krajom z Afryki oraz Azji - wyznał.
W poprzednich tygodniach start w wyborach wykluczył również prezydent UEFA Aleksander Ceferin. Czasu nie jest dużo. Kandydatury w wyborach można zgłaszać do 18 listopada.
Oglądaj program "Pogadajmy o piłce" na kanale Meczyki:
