Mistrz świata zakończył karierę w wieku 29 lat. Teraz zarabia grubą kasę

Nie słyszeliście o nim od bardzo dawna, a on w międzyczasie wkroczył na rynek startupów i zarobił fortunę. Andre Schuerrle nie próżnuje po zakończeniu kariery w wieku 29 lat.
W trakcie kariery Andre Schuerrle reprezentował barwy Mainz, Bayeru Leverkusen, Chelsea, Wolfsburga, Borussii Dortmund, Fulham i Spartaka Moskwa. Choć szczególnie na Wyspach Brytyjskich nie grał za wiele, niemal przez cały czas był regularnie powoływany przez Joachima Loewa do reprezentacji Niemiec.
Dokonał z nią zresztą najważniejszego osiągnięcia w karierze. W 2014 roku zatriumfował w mistrzostwach świata. Zapisał się w annałach, asystując Mario Goetzemu przy zwycięskim trafieniu w zakończonym wynikiem 1:0 finale z kadrą Argentyny. W klubach piłkarz również nie miał jednak na co narzekać.
Schuerrle sięgnął z Chelsea po mistrzostwo Anglii i Puchar Ligi Angielskiej, za to z Wolfsburgiem i Borussią Dortmund wygrał dwa Puchary Niemiec. W 2020 roku sympatyków futbolu zaskoczyła jednak informacja o zakończeniu kariery przez zawodnika. Przyznał, że ma dość samotności i niekończącej się rywalizacji towarzyszącej jego karierze.
Nie mogła zatem dziwić obrana później przez niego droga. Schuerrle nie pozostał przy futbolu w roli działacza lub trenera, zamiast tego zaangażował się w działalność inwestycyjną. Niedługo po odwieszeniu butów na kołek zdecydował się wykorzystać zgromadzone w trakcie kariery oszczędności i z dużym hukiem wkroczyć na rynek startupów.
Jego biznesowa ścieżka już od samego początku odbiegała od klasycznych inwestycji kolegów po fachu. Schuerrle postawił na sektory przyszłości. Jednym z jego najgłośniejszych ruchów było wejście w Sanity Group, start-up zajmujący się wykorzystaniem medycznej marihuany i produktów CBD. Schuerrle zainwestował tam sporą kasę, wyczuwając trend liberalizacji rynku konopi w Europie.
Niemiec wyłożył ponadto fundusze na Sorare, opartą na technologii blockchain grę piłkarską pozwalającą użytkownikom kolekcjonować oraz handlować oficjalnymi kartami graczy w formie unikalnych tokenów NFT. Parę miesięcy później wybuchła moda na NFT, która pozwoliła zwielokrotnić wartość start-upu w zaledwie kilka tygodni. Wtedy dołączyli do niego Antoine Griezmann czy Gerard Pique.
Jednej z inwestycji Schuerrle dokonał w duecie z przyjacielem z boiska, Mario Goetze. Razem zainwestowali w platformę technologiczną Lanch, do której należy marka Happy Slice. Zrewolucjonizowała ona krajową gastronomię. Działające pod nią restauracje działają w modelu ghost kitchen. Nie posiadają swoich lokali, a zamiast tego korzystają z wolnych mocy przerobowych innych restauracji.
Nie można również zapomnieć o Dance. To firma oferująca usługę abonamentową na wysokiej klasy rowery elektryczne lub motorowery. Zamiast kupować drogi sprzęt na własność, klienci płacą miesięczny czynsz, który pokrywa pełny serwis, ubezpieczenie i naprawy w 24 godziny. Spółka prosperuje coraz lepiej, operując na obecną chwilę w Berlinie, Hamburgu, Monachium, Paryżu oraz Wiedniu.
Niemiec wyłożył również środki na aplikacje Bling oraz Virtex Stadium. Pierwsza to cyfrowy portfel dla rodzin, który ma uczyć dzieci odpowiedzialnego zarządzania pieniędzmi, oferując bezpłatne narzędzia edukacji finansowej. Druga to hub wirtualnych stadionów, pozwalających użytkownikom przenieść się za pomocą okularów VR do metawersum oraz oglądać tam starcia z dowolnej perspektywy.
W ostatnich tygodniach Schuerrle zabrał się za pierwszą całkowicie własną działalność. Rozwija markę elektrolitów Dryll. Jest ona skierowana przede wszystkim do sportowców czy entuzjastów zdrowego stylu życia.
Problemem pozostaje jednak ustalenie, ile gracz zarobił na wszystkich inwestycjach. Jego majątek jeszcze w trakcie kariery wyceniano na kilkadziesiąt milionów funtów - teraz może to być nawet kilkaset milionów.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.