Mocna opinia Bońka. Tak ocenił kontrowersję z meczu Rakowa z GKS-em

Mocna opinia Bońka. Tak ocenił kontrowersję z meczu Rakowa z GKS-em
Andrew Surma / pressfocus
Karol Arys uznał kontrowersyjnego gola dla Rakowa Częstochowa w półfinale Pucharu Polski z GKS-em Katowice. Swoją opinię na temat tej sytuacji przedstawił Zbigniew Boniek.
Do zdarzenia doszło w drugiej połowie meczu. Jonatan Brunes nie wykorzystał rzutu karnego - jego strzał zatrzymał Dawid Kudła. Do odbitej przez niego piłki dopadł Lamine Diaby-Fadiga i wpakował do bramki.
Dalsza część tekstu pod wideo
Wątpliwości w tej sytuacji budził moment, w którym drugi z piłkarzy Rakowa wpadł w pole karne. Wydawało się, że zrobił to jeszcze przed tym, jak Norweg oddał strzał. Gdyby przyjąć takie założenie, gol nie mógłby zostać uznany. Arys trafienie jednak zaliczył. Według sędziów Diaby-Fadiga nie nadepnął na obszar pola karnego przed uderzeniem Brunesa. Było 3:2 dla Rakowa.
Sytuacja wywołała olbrzymie emocje. Zareagował na nią także Boniek. - Ja ci wyjaśnię, po prostu błąd sędziego, VAR-u i wszystkich świętych. Tutaj nie można uznać bramki - w taki sposób były prezes PZPN odpowiedział na wpis jednego z internautów.
- Stopklatka wszystko wyjaśnia. Gol do anulowania i rzut wolny pośredni - ocenił w kolejnym z wpisów.
Mecz rozstrzygnął się dopiero w rzutach karnych. Po dogrywce było 4:4. W konkursie jedenastek Raków wygrał 4:2.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakWczoraj · 21:47
Źródło: Zbigniew Boniek

Przeczytaj również