Mocne słowa o Bobiciu w Legii. "Po co on tam trafił?"
Fredi Bobić od ponad roku pracuje w Legii Warszawa. Bogusław Leśnodorski w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą stwierdził, że nie rozumie, po co Niemiec trafił na Łazienkowską.
W ubiegłym roku Legia zatrudniła Frediego Bobicia oraz Michała Żewłakowa. Ten pierwszy objął stanowisko "Head of Football Operations."
Sezon 2025/26 raczej nie będzie miło wspominany przez kibiców stołecznych. Ekipa z Łazienkowskiej przez wiele miesięcy była uwikłana w walkę o utrzymanie. Udana końcówka rozgrywek sprawiła, że podopieczni Marka Papszuna zajęli ostatecznie szóste miejsce w Ekstraklasie.
W Legii doszło do konkretnych zmian. Niedawno z klubem pożegnał się Michał Żewłakow. Z kolei Bobić został nowym dyrektorem sportowym. Od początku czerwca odpowiada za cały pion sportowy.
- Co pomyślałeś o tym, jak do Legii trafił Fredi Bobić już po tym, jak wcześniej został ogłoszony Michał Żewłakow? - zapytał Tomasz Ćwiąkała.
- Pomyślałem to, co wszyscy, czyli, po co on tam trafił. Do dzisiaj nie wiem - odpowiedział Bogusław Leśnodorski.
- Michał uważa, że to fajny, sensowny gość i to tyle, co mogę powiedzieć. Nic więcej nie wiem, bo nie znam człowieka. Wiem, że nie garnął się specjalnie, żeby brać na klatkę porażki. A jak pachniało tym, że może zagramy w pucharach, to pierwszy wybiegł na murawę, bo akurat byłem na tym meczu. Zobaczymy, jak to się powiedzie - dodał były prezes "Wojskowych".
Legia potwierdziła już trzy wzmocnienia przed startem kolejnego sezonu. Do drużyny Marka Papszuna dołączyli Ivan Brkić, Zoran Arsenić i Łukasz Zjawiński.
