Mocne słowa po meczu Lewandowskiego. "Nigdy nie występował w tak słabej drużynie"
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Robert Lewandowski ma trudny początek w Chicago Fire. Występ Polaka i jego drużyny w meczu z New York City FC wywołał zdecydowane reakcje w mediach społecznościowych.
Lewandowski ma za sobą dwa występy w barwach Fire. Z nim na boisku drużyna przegrała z Interem Miami 2:3 i z New York City FC 1:3.
Kapitan reprezentacji Polski przeżywa bolesne zderzenie z nową rzeczywistością. Katarzyna Przepiórka uważa, że taktyka Fire nie jest jeszcze dostosowana do atutów 37-latka.
- Chicago Fire musi nauczyć się grać z Robertem Lewandowskim, a Gregg Berhalter musi jak najszybciej wyciągnąć wnioski po tych dwóch meczach. Gra w takim ustawieniu bez Hugo Cuypersa jest nieefektywna, a sam Robert nie może się ciągle cofać do rozegrania, a momentami do linii obrony - podkreśla Katarzyna Przepiórka.
Surowo potencjał Fire ocenił Jakub Kłyszejko. Według niego Lewandowskiemu w nowym zespole nie będzie łatwo o okazje bramkowe.
- Robert Lewandowski nigdy nie występował w tak słabej piłkarsko drużynie. Teraz w wieku 37 lat nie jest w stanie zrobić "czegoś z niczego" i w pojedynkę rozstrzygnąć losów spotkania - uważa Jakub Kłyszejko.
- Chicago Fire nie ma za wiele jakości na żadnej pozycji, "Lewy" potrzebuje serwisu, a o to wcale nie będzie tak łatwo. W drugim swoim meczu zagrał bardzo podobnie, jak w pierwszym. Często się cofał, próbował rozgrywać i za wiele z tego nie wychodziło. Zmiana przy 1:3 miała być impulsem, a w żadnym stopniu nie pomogła drużynie. Druga porażka z rzędu, za moment może pojawić się pierwsza frustracja, bo przecież klubowo Lewandowski w ostatnich latach nie przegrywał. Wygrywał praktycznie wszystko w swoich ligach. Teraz przyszła zupełnie inna rzeczywistość - dodał.
Na jego komentarz zareagował Adam Kotleszka. Z jego słów wynika, że problemy Polaka można było przewidzieć.
- Bo Robert Lewandowski trafił po prostu do bardzo średniego zespołu, który w dodatku stracił właśnie swojego najlepszego zawodnika. W samej MLS sportowo jest sporo lepszych drużyn, niż Fire - ocenił.
Na kolejny występ Lewandowskiego poczekamy do nocy z soboty na niedzielę. Chicago Fire zagrają wtedy u siebie z Charlotte FC.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google