Moder opowiedział o kontuzji. "Przez 3 miesiące kręciliśmy się w kółko"
Jakub Moder stracił połowę tego sezonu przez kontuzję. W rozmowie z TVP Sport szczerze opowiedział o problemach z diagnozą i swojej reakcji na kolejne problemy.
Od lata 2025 roku Moder zmagał się z problemami z plecami. Lekarze długo nie mogli zdiagnozować problemu. Dopiero w Polsce wykryto przepuklinę i zarekomendowano operację.
- Każdy przechodził przez problemy zdrowotne i odwiedzał gabinety lekarskie częściej lub rzadziej. Ja nie odwiedzałem ich często, ale jak już odwiedzałem, to wypadałem na długo. Na szczęście teraz czuje się w pełni zdrowy i w klubie gram wszystko - powiedział Moder.
- Nie było to łatwe, bo nie miałem diagnozy. Przez trzy miesiące kręciliśmy się w kółko. Jeździliśmy po różnych lekarzach i krajach, by zdiagnozować problem. Dopiero w klinice w Koninie zdiagnozowali u mnie przepuklinę i stwierdzili, że nadaje się to do operacji. Wtedy podjęliśmy decyzję z klubem, że powinienem to zrobić. Jak widać, wyszło dobrze, bo po trzech miesiącach po kontuzji nie ma śladu - ujawnił.
W rozmowie z TVP Sport Moder przyznał, że medialne doniesienia o tym, iż jest wściekły na klubowych lekarzy, nie były prawdą. Uważa, że zrobili oni co w ich mocy, aby jak wyleczyć piłkarza.
- Doniesienia w mediach, że byłem wściekły na lekarzy, nie były zgodne z prawdą. Nie jestem typem gościa, który wylewa publicznie swoje żale. Nie byłem wściekły. Po prostu miałem w głowie znaki zapytania: czemu trwa to tak długo? Dlaczego nie możemy znaleźć problemu? - przyznał.
- To nie było tak, że byłem na nich wściekły w klubie. Ostatecznie wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Okej byłem zdenerwowany na tę sytuację, ale dementuję: personalnie do nikogo nie miałem żalu - zakończył.