Modrić wściekły na decyzje sędziów. Nie chodzi tylko o anulowanego gola
Reprezentacja Chorwacji po porażce 1:2 z Portugalią odpadła z mistrzostw świata. Wściekłości na decyzje sędziów nie ukrywał Luka Modrić.
W 13. minucie doliczonego czasu gry do siatki trafił Josko Gvardiol. Ten gol mógł dać Chorwatom dogrywkę, lecz został anulowany po analizie VAR ze względu na spalonego. Pogodzić nie mógł się z tym Luka Modrić.
- Sędzia powiedział, że Matanović dotknął piłki, ale obejrzeliśmy nagranie i nie ma dowodów na to, że ją dotknął. Jeśli nie dotyka, nie ma spalonego - powiedział Modrić.
Trzeba jednak zaznaczyć, że Chorwat nie miał racji, jeśli chodzi o brak dowodów. Obecny w piłce chip wykazał dotknięcie Matanovicia, sam piłkarz także przyznał się, że musnął futbolówkę.
Modrić miał jednak pretensje do sędziów nie tylko o sytuację z doliczonego czasu gry. Doświadczony pomocnik uważa, iż niesłuszna była decyzja o rzucie karnym dla Portugalii.
- To nie jest żaden karny. Obaj się przepychają, to szara strefa i VAR nie powinien wchodzić - stwierdził kapitan Chorwatów. Nie chciał natomiast mówić o swojej przyszłości.
- To nie czas, żeby o tym teraz mówić. Szybko się dowiecie - skwitował pomocnik, który prawdopodobnie zakończy reprezentacyjną, a może także klubową.