Mógł marzyć o Barcelonie, dziś jest wart żałośnie mało. Koszmarny zjazd niedoszłej gwiazdy

Mógł marzyć o Barcelonie, dziś jest wart żałośnie mało. Koszmarny zjazd niedoszłej gwiazdy
Robert Sambles / pressfocus
Swego czasu był jednym z najlepszych pomocników w Ligue 1. Jean Michael Seri wzbudzał zainteresowanie wielkich marek, takich jak Arsenal, Chelsea czy FC Barcelona. Ostatecznie trafił do Fulham, w którym kompletnie przepadł. Dziś jest już tylko cieniem samego siebie.
Jean Michael Seri stawiał pierwsze piłkarskie kroki w ojczyźnie. W pewnym momencie opuścił Wybrzeże Kości Słoniowej i w wieku 21 lat trafił do Europy. Początkowo występował w drugiej drużynie FC Porto, a następnie przeniósł się do Pacosu Fereira, w szeregach którego rozwinął skrzydła.
Dalsza część tekstu pod wideo
Iworyjczyk rozegrał dwa dobre sezony na poziomie portugalskiej ekstraklasy, wyrabiając sobie solidną markę. Wybitną formą zapracował na transfer do lepszego klubu. W lipcu 2015 roku został sprzedany do francuskiej Nicei za milion euro. Na Lazurowym Wybrzeżu jego kariera rozwinęła się w zawrotnym tempie.
Seri z miejsca stał się kluczowym graczem "Les Aiglons". Już w debiucie rozegrał pełne 90 minut. Miał stabilna pozycję, której nie stracił nawet na moment. Pomocnik stanowił o sile środka pola OGC Nice. Wyróżniały go przede wszystkim wysokie umiejętności w wyprowadzaniu piłki.
Iworyjczyk rozegrał w barwach francuskiego klubu trzy pełne sezony. W ich trakcie zaliczył 123 występy, w których zdobył 12 bramek i zanotował 25 asyst. Zachwycał na tyle, że w pewnym momencie jego usługami interesowały się FC Barcelona, Chelsea czy Arsenal. Ostatecznie jednak trafił do innego klubu.
W sezonie 2017/18 Fulham wywalczyło awans do Premier League. W efekcie w letnim okienku kolejnych rozgrywek działacze wydali na nowych piłkarzy ponad 100 milionów euro. Na Craven Cottage trafili m.in. Aleksandar Mitrović, Andre-Frank Zambo Anguissa czy wspomniany Seri.
Władze "The Cottagers" zapłaciły za Iworyjczyka 30 milionów euro. Na tamten moment był to transferowy rekord klubu. Z uwagi na ogromną kwotę transferu oraz fakt, że pomocnika łączono z największymi klubami świata, z jego transferem wiązano ogromne oczekiwania. Czas pokazał, że na próżno.
Seri zadebiutował w barwach angielskiego klubu 11 sierpnia 2018 roku w przegranym 0:2 meczu pierwszej kolejki Premier League przeciwko Crystal Palace. W jego trakcie rozegrał 82 minuty i został zmieniony przez Stefana Johansena. Mimo słabej dyspozycji drużyny, Iworyjczyk był jednym z najjaśniejszych punktów w jej barwach.
Pomocnik zdobył swoją pierwszą bramkę na Wyspach Brytyjskich w trzecim występie dla Fulham. Wpisał się na listę strzelców w wygranym 4:2 meczu trzeciej kolejki Premier League przeciwko Burnley. Podczas spotkania posłał atomowe uderzenie sprzed pola karnego, trafiając w samo okienko. Jego gol był poważnym kandydatem w walce o miano najładniejszej bramki całego sezonu.
Niezły debiut przeciwko Crystal Palace czy gol w meczu z Burnley to jedynie pojedyncze przebłyski w przygodzie Seriego na Craven Cottage. W zdecydowanej większości pozostałych spotkań radził on sobie znacznie gorzej. Jego podania były niecelne, próby odbiorów kończyły się żółtymi kartkami, zaś o powrotach do defensywy można było zapomnieć. W środku pola Fulham dominował chaos, a Iworyjczyk wielokroć bywał niewidoczny.
Seri oraz jego koledzy z drużyny grali koszmarnie, co poskutkowało spadkiem "The Cottagers" z Premier League. Stało się jasne, że Iworyjczyk musi odbudować się w innym klubie. Trafił na wypożyczenie do Galatasaray, lecz nie zdołał wrócić do formy, która prezentował w szeregach Nicei.
Iworyjczyk był jeszcze na wypożyczeniu w Girondins Bordeaux, podczas którego radził sobie fatalnie. Po krótkim epizodzie we Francji wrócił do Fulham prowadzonego w tamtym czasie już przez Marco Silvę. Seri rozegrał pod wodzą Portugalczyka kilka dobrych spotkań na poziomie Championship. O powrocie do szczytu formy nie było jednak mowy.
W lipcu 2022 roku pomocnik definitywnie rozstał się z "The Cottagers". Odszedł za darmo do Hull City, w którym zaliczył dwa pełne sezony. Grał dużo, jednak jego dyspozycja w dalszym ciągu pozostawiała wiele do życzenia. Finalnie w sierpniu 2024 roku trafił na zasadzie wolnego transferu do saudyjskiego Al-Orobah.
Przygoda Seriego na Środkowym Wschodzie była wręcz koszmarna. Nieco ponad miesiąc po transferze nabawił się on urazu stawu skokowego, przez który wypadł na ponad rok. W rezultacie przez prawie 13 miesięcy rozegrał w Al-Orobah tylko sześć spotkań. Na początku września Iworyjczyk przeniósł się do słoweńskiego NK Maribor. Obecnie radzi sobie fatalnie. Po wyleczeniu wspomnianej kontuzji zanotował zaledwie cztery występy, w których zagrał 86 minut. Niemiecki Transfermarkt wycenia go na 100 tysięcy euro (stan na 21.01.26).
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.

Przeczytaj również