Motor odpalił na mrozie. Kolejna klapa Pogoni
Pogoń Szczecin rozczarowała na inaugurację rundy wiosennej. "Portowcy" przegrali z Motorem Lublin 1:2.
Mecz w Lublinie toczył się przy bardzo dużym mrozie. Motor rozpoczął go od mocnego uderzenia. Gospodarze objęli prowadzenie już w 3. minucie. W pole karne dośrodkował Ronaldo, a Karol Czubak w dość przypadkowy sposób skierował piłkę do bramki.
Ekipa z Lublina szukała okazji na podwyższenie wyniku w szybkich atakach. Jeden z nich przyniósł powodzenie. W 27. minucie Bartosz Wolski świetnym podaniem obsłużył Mbaye Ndiaye, ten wyszedł na wolne pole i strzałem z szesnastu metrów pokonał Valentina Cojocaru.
Pogoń złapała kontakt w 36. minucie. Sprzyjało jej szczęście. Po strzale Fredrika Ulvestada piłka odbiła się od jednego z obrońców i uniemożliwiła Ivanowi Brkiciowi skuteczną interwencję.
Druga połowa rozpoczęła się od szans dla obu drużyn. Najpierw Brkić obronił strzał Paula Mukairu z ostrego kąta. W odpowiedzi z bliska główkował Czubak, ale świetnie w bramce Pogoni zachował się Cojocaru.
Goście mieli znakomitą okazję do wyrównania w 70. minucie. Pogoń otrzymała rzut karny po zagraniu ręką Wolskiego. Do piłki podszedł Kamil Grosicki, ale uderzył źle. Jego strzał zatrzymał Brkić.
Motor chwilę później mógł zamknąć mecz. Znów świetnie interweniował Cojocaru, który tym razem obronił groźne uderzenie Renata Dadasova.
Pogoń miała oparcie w swoim bramkarzu, ale zawodziła na połowie rywala. Do końca meczu nie zdołała doprowadzić do wyrównania. Efekt? "Portowcy" mają tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Oddalił się od niej za to Motor, który ma nad nią cztery oczka przewagi.
Pogoń ma przed sobą kolejne mecze z drużynami zagrożonymi spadkiem. W następnych tygodniach zmierzy się z Niecieczą i Arką. Motor za tydzień pojedzie do Jagiellonii.