Mourinho wprost o gwieździe Realu. "Nikt nie jest niezastąpiony"
Arda Guler odgrywa coraz ważniejszą rolę w Realu Madryt. Jose Mourinho po meczu z Elche wysłał zdecydowany sygnał do Turka.
Guler w tym sezonie gra sporo. Co prawda nie pojawił się na boisku w meczu Realu z Interem w Lidze Mistrzów, ale w La Liga zaliczył już sześć występów. Cztery razy wybiegł na boisko w podstawowym składzie.
Taka sytuacja sprowokowała jednego z dziennikarzy do zapytania Mourinho, czy Turek stał się niezbędny dla jego drużyny. Trener Realu stanowczo zaprzeczył. - Nie, nikt nie jest niezastąpiony - uciął.
Guler we wtorkowym meczu Realu z Elche grał przez 68 minut. Gdy opuszczał boisko, jego drużyna prowadziła 2:0. Ostatecznie wygrała 3:2, ale zwycięskiego gola strzeliła już w doliczonym czasie gry.
- Traciliśmy kontrolę, kiedy dokonywałem zmian. Vinicius wykonał bardzo dobrą pracę w obronie, ale był bardzo zmęczony. Arda, który grał na pozycji numer "10", również obniżał intensywność - tłumaczył się Mourinho.
- Wprowadziłem świeżego Jude'a Bellinghama i Brahima Diaza. Zrobiłem to przy wyniku 0:2, ale czułem, że tracimy kontrolę nad spotkaniem. A później wprowadziliśmy ciężką artylerię i udało nam się wygrać - podsumował Portugalczyk.
Real w niedzielę zagra z Atletico Madryt. "Królewscy" w sześciu meczach zdobyli piętnaście punktów. Tyle samo ma prowadząca w lidze Barcelona, która w środę zagra z Racingiem Santander.