"Myślałem, żeby zakończyć karierę". Bohater Argentyny przerwał milczenie
Lisandro Martinez był jednym z kluczowych zawodników Argentyny w meczu z Republiką Zielonego Przylądka. Po zakończeniu spotkania stoper Manchesteru United przyznał, ze jeszcze niedawno poważnie myślał o przejściu na emeryturę.
Argentyna zdołała awansować do 1/8 finału mistrzostw świata. Obrońcy tytułu potrzebowali dogrywki, by wyeliminować Republikę Zielonego Przylądka (3:2).
Pierwszego gola w dogrywce strzelił Lisandro Martinez. Stoper popisał się świetnym uderzeniem pod poprzeczkę. Było to dla niego drugie trafienie w narodowych barwach.
Postawienie na piłkarza Manchesteru United było dość odważnym ruchem Lionela Scaloniego. Martinez ma za sobą bardzo trudny sezon, rozegrał raptem 19 spotkań. Początek rozgrywek stracił ze względu na dochodzenie do siebie po zerwaniu więzadła krzyżowego. Później pauzował po urazie łydki.
- Po zerwaniu więzadeł myślałem o tym, żeby zakończyć karierę. Nie chciałem już cierpieć, rozumiecie? - powiedział po meczu z Kabowerdeńczykami.
- Kiedy myślę o wszystkim, co przeszedłem z powodu mojej kontuzji, chce mi się płakać. Byłem naprawdę przybity, jednak potem urodziła się moja córka i jakoś wszystko się zrównoważyło. Widziałem, jak moja żona rodzi i jaki ogromny wysiłek włożyła, i powiedziałem sobie: jak mogę nie walczyć? - dodał.
Następnym rywalem Argentyny będzie Egipt. Mecz zaplanowano na 7 lipca.