"Najgorszy transfer sezonu w Premier League". Niebywałe, dlaczego nie gra. "Bardzo go przepraszam"
Trudno uwierzyć, jaki jest powód kompletnego odstawienia od gry jednego z niedoszłych gwiazdorów Premier League. Ale jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Harvey Elliott przez lata uchodził za jednego z najbardziej utalentowanych angielskich piłkarzy. W Liverpoolu, czy to Juergena Kloppa, czy już Arne Slota, nie grał jednak wystarczająco dużo. W efekcie ubiegłego lata klub pozwolił mu na odejście. Wyścig w Deadline Day wygrała Aston Villa.
Ekipa z Birmingham wypożyczyła Elliotta z obowiązkiem wykupu, gdy ten dobije do dziesięciu występów w sezonie. Na pierwszy rzut oka wyglądało to na formalność i zagrywkę finansową, by odpowiednio zgłosić ten transfer w księgach - ostatnio FC Porto zrobiło tak z Jakubem Kiwiorem.
Nic bardziej mylnego. Elliott nie przekonał do siebie Unaia Emery'ego, choć zaczął od trzech rozegranych meczów z rzędu. Hiszpański trener Aston Villi szybko stracił zaufanie do pomocnika i zupełnie odstawił go od składu. Na ten moment Elliott ma dziewięć występów - jeden dzieli go od aktywacji klauzuli i wykupu za 35 mln funtów.
Nie ma w tym przypadku. Elliott nie gra od 19 marca, gdy osiągnął magiczną "dziewiątkę". Klub z premedytacją nie wystawia go do gry, by nie płacić Liverpoolowi wspomnianej kwoty. W efekcie traci sam piłkarz, który już zimą wiedział, co się święci, licząc na powrót na Anfield. Nie wyszło, podobnie jak próby Aston Villi, by przekonać ligowego rywala do zdjęcia klauzuli.
Teraz temat odżył przy okazji piątkowego meczu AV - Liverpool. Elliott i tak nie mógłby w nim zagrać, natomiast Emery poświęcił mu kilka słów na konferencji prasowej.
- Bardzo go przepraszam. Ta sytuacja to coś bardzo wstydliwego dla każdej z zaangażowanych stron. Codziennie mam w głowie przeprosiny dla Harveya za to, w jakiej znalazł się sytuacji - powiedział Hiszpan.
Nie dziwi zatem, że serwis goal.com nazwał Elliotta "najgorszym transferem sezonu w Premier League". Na tym dealu stracili wszyscy, a Anglik może odbudować karierę dopiero w nowym sezonie. Jeszcze nie wiadomo, w jakim zespole.