Najgorszy transfer w historii Ekstraklasy? Dwa miesiące, zero minut i do widzenia

Najgorszy transfer w historii Ekstraklasy? Dwa miesiące, zero minut i do widzenia
Raków Częstochowa / materiały prasowe
Ten ananas należy do grona najgorszych transferów w historii Ekstraklasy. Kosztował 200 tysięcy euro, spędził w Rakowie Częstochowa dwa miesiące, nie zagrał ani razu.
Wasilios Surlis, bo o nim mowa, rozpoczynał karierę w Olympiakosie. W 2019 roku podpisał profesjonalny kontrakt z klubem. Rok później doczekał się oficjalnego debiutu. Nie zdołał się jednak przebić do podstawowego składu. Wchodził na boisko z ławki rezerwowych na ostatnie minuty.
Dalsza część tekstu pod wideo
Sytuacja nie zmieniła się ani w sezonie 2020/21, ani w kampanii 2021/22. 23-letni Grek zgromadził tylko 15 występów. Z tego względu przed rozpoczęciem rozgrywek 2023/23 został wypożyczony do Fortuny Sittard, gdzie jego losy miały się odmienić. Tak się nie stało.
W ciągu czterech miesięcy Surlis zanotował trzy występy, co przełożyło się na 73 minuty na murawie. Pomocnik wrócił do Olympiakosu, tym razem nie do pierwszej drużyny, a do drugiego zespołu. Tam mógł jednak liczyć na częste występy. Zdarzało mu się nawet zakładać kapitańską opaskę.
Po kilku miesiącach 23-letni Grek uznał, że nie jest predestynowany do gry w rezerwach. Zdecydował się ponownie zmienić otoczenie. Przeszedł na stałe do Asterasu Trypolis, gdzie zasmakował częstszej gry w greckiej ekstraklasie. Z uwagi na problemy z utrzymaniem formy fizycznej były to jednak znów występy z ławki rezerwowych.
Przed startem rozgrywek 2024/25 właśnie takiego pomocnika postanowił ściągnąć Raków Częstochowa. Zapłacił za niego 200 tysięcy euro. Jego przygoda w klubie potrwała jednak 80 dni. Wieść gminna niosła, że prezentował się fatalnie w trakcie treningów. Powodem miały być ciągnące się kłopoty z utrzymaniem fizycznej dyspozycji.
W dodatku Surlis zaczął borykać się z problemami ze zdrowiem. Koniec końców we wrześniu się z nim pożegnano. Kontrakt 23-letniego Greka został rozwiązany za porozumieniem stron. Zaliczył on całe zero występów. Nie udało mu się powąchać placu gry zarówno w lidze, jak i w pucharach.
Pomocnik nie spędził jednak wiele czasu na bezrobociu. W styczniu 2025 roku związał się z Lamią. Tam wziął się za siebie i zaczął grać od deski do deski w praktycznie każdym starciu. Po spadku z rozgrywek postanowił jeszcze raz zmienić otoczenie.
Trafił do Larisy, gdzie udane występy przeplatał różnego rodzaju kontuzjami i urazami. Z tego powodu balansował między pierwszym składem i ławką rezerwowych. Po roku klub przestał być skory do opłacania mu wizyt w gabinetach i się go pozbył.
W lipcu 2026 roku Surlis podpisał kontrakt Iraklisem Saloniki. Czas pokaże, czy uda mu się tam wyjść na prostą. Szans na grę w seniorskiej reprezentacji po dobrych występach w juniorskiej kadrze co prawda nie ma, jednak wciąż może ugruntować sobie pozycję solidnego ligowca.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze ligowe i przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.
Michał - Boncler
Michał BonclerDzisiaj · 09:00
Źródło: Transfermarkt / własne

Dyskusja

Przeczytaj również