Najpierw bezwzględny Mourinho, potem koszmarne kontuzje. Niemożliwe, co mu się stało

Najpierw bezwzględny Mourinho, potem koszmarne kontuzje. Niemożliwe, co mu się stało
Francis Gonzalez / pressfocus
Za czasów Jose Mourinho w Realu Madryt kariery nie zrobił. Podbił za to inne hiszpańskie kluby, zostając ich weteranem. Sergio Canales, choć niszczyły go kontuzje, w wieku 35 lat dalej gra w piłkę. Będziecie zaskoczeni, w jakim klubie występuje.
W letnim okienku sezonu 2010/11 Real Madryt przeprowadził mocną ofensywną na rynku transferowym. "Królewscy" skupili się przede wszystkim na wzmocnieniu środka pola. Na Santiago Bernabeu przenieśli się Angel Di Maria, Mesut Oezil, Sami Khedira oraz Sergio Canales.
Dalsza część tekstu pod wideo
Ostatni z wymienionych zawodników trafił do stolicy Hiszpanii z Racingu, którego jest wychowankiem. W seniorskiej drużynie rodzimego klubu rozegrał zaledwie jeden pełny sezon, co dla działaczy z Madrytu okazało się wystarczające. Zapłacono za niego sześć milionów euro.
Canales zadebiutował w barwach Realu 29 sierpnia 2010 roku w zremisowanym 0:0 meczu pierwszej kolejki La Liga przeciwko Mallorce. Wybiegł na boisko w wyjściowym składzie, rozegrał 58 minut, a następnie został zmieniony przez wspomnianego wcześniej Oezila. Jego pierwszy występ przeszedł bez większego echa.
Niedługo po debiucie zaczął się madrycki koszmar Hiszpana. Nie dość, że Jose Mourinho odstawił go na boczny tor, to jeszcze Canales zaczął borykać się z problemami zdrowotnymi. Portugalczyk znacznie chętniej stawiał na Oezila, który w tym samym momencie trafił do klubu. W efekcie od połowy września 2010 do końcówki lutego 2011 roku Hiszpan wystąpił w ośmiu spotkaniach, w których rozegrał 278 minut.
Nieco częściej zaczął pojawiać się na murawie dopiero na początku marca. Pełnił jednak rolę zmiennika i dostawał same ochłapy. W debiutanckim sezonie na Santiago Bernabeu zaliczył 15 występów, w których zanotował asystę i rozegrał 518 minut. Mimo niewielkiego wkładu razem z zespołem wzniósł krajowy puchar.
Było jasne, że Canales nie jest potrzebny Mourinho. Na początku sezonu 2011/12 został więc wypożyczony do Valencii. Jego początki w nowym klubie nie były złe - otrzymywał sporo minut i nawet zdobył bramkę. Pod koniec października 2011 roku nad karierą piłkarza ponownie jednak zawisły czarne chmury. Zerwał więzadła krzyżowe w kolanie i wypadł na około pół roku.
Po powrocie do zdrowia Canales zaliczył pięć występów, w których zanotował dwie asysty i ponownie znalazł się w dołku. Po raz kolejny nabawił się urazu więzadeł krzyżowych w kolanie. Tym razem pauzował od końcówki kwietnia do początku listopada 2012 roku. Valencia wyciągnęła do niego pomocną dłoń i po zakończeniu rozgrywek wykupiła go z Realu Madryt za 7,5 miliona euro.
Hiszpan dokończył rekonwalescencję w Walencji i wrócił do kadry drużyny na drugą połowę sezonu 2012/13. W jej trakcie prezentował się przyzwoicie. Mimo to z pewnych przyczyn opuścił pierwszą część kolejnych rozgrywek. Po długiej absencji w styczniu 2014 roku został wypożyczony na kilka miesięcy do Realu Sociedad.
Canales odbudował się w San Sebastian, a następnie wrócił do "Los Ches". W Walencji grał jeszcze przez pół sezonu i został sprzedany do klubu, do którego niedługo wcześniej został wypożyczony. Był piłkarzem Realu Sociedad przez kolejne cztery sezony, w trakcie których zapracował na miano klubowego weterana. W tym czasie jeszcze raz (!), po raz trzeci, zerwał więzadła krzyżowe w kolanie.
W lipcu 2018 roku przygoda Hiszpana w San Sebastian dobiegła końca. Piłkarz odszedł z klubu, mając na swoim koncie 161 występów, 13 bramek i 22 asysty. Przeniósł się za darmo do Realu Betis, gdzie spędził kolejne lata. W drużynie z Sewilli występował przez pięć sezonów, stając się jedną z klubowych legend. Zagrał w 207 meczach, strzelił 39 goli i zanotował 30 asyst. Gdy reprezentował barwy zespołu, zapracował na debiutanckie powołanie do seniorskiej kadry kraju.
Pod koniec lipca 2023 roku Canales zdecydował się na wyjazd z Europy. Real Betis zaakceptował ofertę meksykańskiego Monterrey i sprzedał go za 10 milionów euro. Pomocnik występuje w Nuevo Leon do dziś, mając 35 lat. Do tej pory zagrał w 114 meczach, zdobył 45 bramek i zaliczył 22 asysty. W trwającym sezonie jest ważnym graczem.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 08:30
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również