Najpierw tytuł, potem kontrakt. Lech blisko przedłużenia Frederiksena! [NASZ NEWS]
Wszystko wskazuje na to, że przy Bułgarskiej nastały czasy stabilizacji i wielkich ambicji. Jak wynika z naszych informacji, Niels Frederiksen jest o krok od przedłużenia kontraktu z Lechem Poznań. Negocjacje weszły w decydującą fazę, a obie strony osiągnęły już porozumienie w kluczowych kwestiach finansowych i sportowych.
Lech Poznań stawia na kontynuację. Duński szkoleniowiec ma już na koncie jedno mistrzostwo Polski, a za chwilę może świętować tytuł po raz drugi i przejść do historii klubu jako pierwszy obcokrajowiec, który dokonał takiej sztuki.
Wypracowane porozumienie zakłada długofalową współpracę, która ma ugruntować pozycję Lecha nie tylko na krajowym podwórku, ale i w europejskich pucharach. Lech marzy o Lidze Mistrzów i może mieć świetną pozycję startową z mistrzowskiego tronu - rozstawienie do ostatniej rundy eliminacyjnej. Stabilizacja wewnątrz organizacji jest więc w takim przypadku kluczowa.
Według naszych informacji strony mają już dogadane porozumienie i obecnie dopracowują specjalne klauzule, które mają zabezpieczyć interesy obu stron. Słyszymy, że chodzi o możliwość odejścia Frederiksena w przypadku oferty pracy w ligach TOP 5 lub reprezentacji Danii. Lech z kolei chce mieć też kontrolę nad sytuacją - zabezpieczyć się odpowiednimi terminami (okienkami czasowymi), gdyby pojawiła się taka opcja.
Oficjalne ogłoszenie tuż po koronacji?
Strategia klubu w sprawie ogłoszenia przedłużenia Frederiksena jest jasna: najpierw mistrzostwo, a potem kontrakt. Trenerowi też pasuje taka kolejność.
Wszystko jest na dobrej drodze. Słyszymy, że pozostało już tylko postawienie kropki nad i. Za chwilę fani "Kolejorza" mogą mieć wysyp pozytywnych informacji - kolejny tytuł, przedłużenie Aliego Gholizadeha (piszemy o tym TUTAJ) i trenera.
Zatrzymanie Frederiksena to jasny sygnał dla rywali z Ekstraklasy – Lech Poznań nie zamierza poprzestać na obecnym sukcesie i pod wodzą Duńczyka chce budować długofalową stabilizację.
Wielokrotnie sam przekonywał się, jak trudno trafić z odpowiednim szkoleniowcem i teraz nie chce psuć tego, co już ma i co udało się wspólnie wypracować.