Największy absurd w historii MŚ? Wyleciał dopiero, jak dostał trzecią żółtą kartkę

W historii mistrzostw świata doszło do wielu absurdalnych sytuacji. Jedna z nich bez wątpienia miała miejsce w meczu Chorwacji z Australią w 2006 roku. Josip Simunić obejrzał… trzy żółte kartki. Po dwóch z boiska nie wyleciał.
Dwa poprzednie mundiale w wykonaniu reprezentacji Chorwacji były bardzo udane. W 2018 roku kadra Zlatko Dalicia została wicemistrzami świata, przegrywając w finale z Francją 2:4, a cztery lata później sięgnęła po brązowy medal, pokonując Maroko 2:1.
Złoty czas Chorwatów na mundialu trwa stosunkowo od niedawna. Przed turniejem w Rosji drużynie z Półwyspu Bałkańskiego trzykrotnie nie udało się wyjść z grupy, a w 2010 roku nie przeszła ona nawet kwalifikacji.
Nie jest jednak tak, że niektóre spotkania Chorwatów z tamtego okresu nie zapisały się na kartach historii. Wręcz przeciwnie. Warto pamiętać o wpadce ze spotkania z ich udziałem na mistrzostwach świata w 2006 roku.
Mundial w Niemczech był jednym z tych turniejów, na którym Chorwaci zakończyli swój udział po fazie grupowej. Wówczas na ich czele stał Zlatko Kranjcar, a w kadrze grali m.in. Niko Kovac, Dario Simić czy Darijo Srna.
Bałkańska kadra rozpoczęła zmagania w grupie od porażki z Brazylią 0:1. W drugim spotkaniu bezbramkowo zremisowała z Japonią, przez co dalej miała szansę na awans. O jej losach przesądził rezultat trzeciego starcia z Australią.
Zespół Kranjcara myśląc o grze w 1/8 finału, musiał wygrać. Rywalizacja faktycznie rozpoczęła się po jego myśli - w trzeciej minucie do bramki rywali trafił wspomniany Srna. Jeszcze przed przerwą Craig Moore doprowadził jednak do wyrównania.
W drugiej połowie spotkanie nieco się zaostrzyło. Arbiter Graham Poll zaczął sypać żółtymi kartkami. Pierwszym zawodnikiem, którego ukarał w tej części spotkania, był Josip Simunić. Niedługo później do notesika dwukrotnie trafili Australijczyk, Brett Emerton, i Simić, którzy wylecieli z boiska.
Od 87. minuty zespoły rywalizowały dziesięciu na dziesięciu. Sędzia pokazał jeszcze dwie żółte kartki. Co ciekawe, obejrzał je ukarany wcześniej Simunić. Chorwat dostał kolejną reprymendę w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry.
Simunić miał na koncie dwie żółte kartki i dalej pozostawał na boisku. Jak to możliwe? Wyglądało na to, że Poll po prostu zapomniał o karze dla piłkarza z 62. minuty meczu i pozwolił mu grać dalej.
W trzeciej minucie doliczonego czasu gry arbiter pokazał Chorwatowi trzecią żółtą kartkę i w końcu zdecydował się wyrzucić go z boiska. W trakcie meczu nie działo się nic więcej, przez co zespoły podzieliły się punktami. W rezultacie awans wywalczyła Australia, a kadra Krancjara pożegnała się z turniejem.
