Advertisement

Największy przekręt w historii mundialu! Sędziowie przepchnęli ich aż do półfinału

Największy przekręt w historii mundialu! Sędziowie przepchnęli ich aż do półfinału
Twitter Screen
Na pierwszy rzut oka wyczyn reprezentacji Korei Południowej na mistrzostwach świata w 2002 roku może prezentować się imponująco. Nic bardziej mylnego. Azjatycki zespół zagrał o brązowy medal głównie za sprawą skandalicznych decyzji sędziów.
Mistrzostwa świata w 2002 roku zostały zorganizowane w Korei Południowej oraz Japonii. Rzecz jasna w turnieju wzięli udział gospodarze imprezy. Korea trafiła do grupy D razem z Polską, Portugalią oraz Stanami Zjednoczonymi.
Dalsza część tekstu pod wideo
W pierwszym meczu azjatycka kadra bez większych problemów rozprawiła się z biało-czerwonymi, w szeregach których zagrali m.in. Emmanuel Olisadebe, Jacek Krzynówek, Tomasz Hajto czy Jerzy Dudek. Drużyna prowadzona przez Guusa Hiddinka wygrała 2:0.
W drugim starciu grupowym Koreańczycy zagrali ze Stanami Zjednoczonymi, z którymi zremisowali 1:1. "Tygrysy Azji" mogły zdobyć trzy punkty, lecz Eul-yong Lee nie wykorzystał rzutu karnego.
W ostatniej rywalizacji grupowej drużyna Hiddinka sprawiła ogromną sensację, pokonując po golu Ji-sung Parka Portugalię 1:0. Zespół z Półwyspu Apenińskiego grał od 66. minuty w dziewiątkę po tym, jak Beto obejrzał drugą żółtą kartkę, a kilkadziesiąt minut wcześniej Joao Pinto został wyrzucony z boiska.
Dzięki wygranej Koreańczycy z dorobkiem siedmiu punktów wygrali grupę D i awansowali do 1/8 finału, w której zmierzyli się z Włochami. To spotkanie zapisało się na kartach historii jako jeden z największych przekrętów w piłkarskich dziejach.
Do sędziowania meczu wyznaczono Byrona Moreno. Dziś można śmiało powiedzieć, że Ekwadorczyk oszukał "Azzurrich". Już w piątej minucie podyktował kontrowersyjny rzut karny dla Koreańczyków. Ostatecznie strzał Jung-hwan Ahna obronił Gianluigi Buffon.
Mimo niesprawiedliwego sędziowania prowadzenie po strzale Christiana Vieriego jako pierwsi objęli Włosi. Gospodarze starali odpowiedzieć się na bramkę rywali, nie cofając nóg. Za ostre wejścia nie byli jednak karani. W 72. minucie Gianluca Zambrotta po interwencji na czerwoną kartkę opuścił boisko z urazem, co faulującemu zawodnikowi uszło na sucho.
W 88. minucie Koreańczycy w końcu dopięli swego. Do siatki trafił Ki-hyeon Seol, przez co doszło do dogrywki, w której obowiązywała zasada złotej bramki. Najpierw w szesnastce rywali przewrócił się Francesco Totti. Moreno nie wskazał na jedenasty metr, a pokazał Włochowi drugą żółtą kartkę, dość niespodziewanie wyrzucając go z boiska.
Im dalej w las, tym gorzej. Niedługo później Damiano Tommasi ominął koreańskiego bramkarza, lecz sędziowie odgwizdali spalonego, którego tak naprawdę nie było. W 117. minucie Ahn trafił do siatki, zapewniając Korei zwycięstwo i w kontrowersyjnych okolicznościach zagwarantował jej awans do ćwierćfinału (szeroki skrót meczu TUTAJ).
W kolejnej fazie doszło do kolejnego skandalu. Koreańczycy znów zostali przepchnięci. Tym razem na decyzjach sędziowskich ucierpiała Hiszpania. Arbiter Gamal Ghandour nie uznał dwóch bramek "La Furii Roja". Co więcej, przerywał jej akcje w polu karnym rywali pod pretekstem fauli, których w rzeczywistości nie było.
Ostatecznie regulaminowy czas gry i dogrywka zakończyły się bezbramkowym remisem. W konkursie rzutów karnych skuteczniejsi okazali się Koreańczycy, którzy awansowali do półfinału. Moreno i Ghandour nie poprowadzili już żadnego meczu na wielkiej imprezie.
W półfinale faworyzacja kadry Hiddinka dobiegła końca. Azjatycki zespół po golu Michaela Ballacka przegrał z Niemcami 0:1. W meczu o trzecie miejsce również musiał uznać wyższość rywali, ponosząc porażkę w meczu z Turcją 2:3. Złoto zgarnęła Brazylia.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 13:30
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również