Gigant płacił za niego 50 mln. Dziś ma 30 lat i nie gra nawet w MLS

Gigant płacił za niego 50 mln. Dziś ma 30 lat i nie gra nawet w MLS
Pro Shots Photo Agency / pressfocus
Z jego transferem do Napoli wiązano ogromne oczekiwania. Hirving Lozano po przenosinach do Włoch grał jednak w kratkę. Z Neapolu dawno się wyprowadził, a jego sytuacja dziś nie wygląda najlepiej. Obecnie ma 30 lat i w tym sezonie nie rozegrał ani jednej minuty.
Hirving Lozano trafił do Europy w 2017 roku, opuszczając ojczystą Pachucę. Przeniósł się do holenderskiego PSV za niecałe 13 milionów euro i z miejsca stał się gwiazdą. Błyszczał już od samego początku swojego pobytu w Eindhoven.
Dalsza część tekstu pod wideo
W debiutanckim sezonie Meksykanin zagrał w 34 spotkaniach, zdobył 19 bramek, zaliczył 11 asyst i sięgnął po mistrzostwo Holandii. W kolejnych rozgrywkach poradził sobie równie dobrze - 40 występów, 21 goli i 12 asyst.
Po dwóch świetnych sezonach w barwach PSV wydawało się, że skrzydłowy jest gotowy na jeszcze większe wyzwania. W letnim okienku sezonu 2019/20 zgłosiło się po niego włoskie Napoli, które sprowadziło go na Półwysep Apeniński za 50 milionów euro.
Z uwagi na ogromną kwotę transferu z przyjściem Lozano wiązano ogromne oczekiwania. Jego przygoda w Neapolu rozpoczęła się całkiem nieźle. Co prawda w debiucie skrzydłowego "Azzurri" przegrali z Juventusem 3:4 w drugiej kolejce Serie A, lecz on sam zaprezentował się przyzwoicie, zdobywając bramkę po dobrej zmianie.
Po niezłym występie przeciwko "Starej Damie" Meksykanin wyraźnie przygasł. Na kolejnego gola czekał ponad dwa miesiące, trafiając do siatki w zremisowanym 1:1 meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów przeciwko RB Salzburg.
Skrzydłowy grał w kratkę. Carlo Ancelotti dawał mu jednak sporo szans, zapewniając dogodne warunki do rozwoju. Sytuacja Lozano wyraźnie skomplikowała się wówczas, gdy trenerem Napoli został Gennaro Gattuso.
Słynny "Rino" darzył Lozano znacznie mniejszym zaufaniem. W rezultacie piłkarz dokończył sezon jako zmiennik Lorenzo Insigne i Matteo Politano. Światełko w tunelu pojawiło się dopiero w kolejnej kampanii.
Co prawda przed startem sezonu 2020/21 Gattuso wyrzucił Meksykanina z treningu, zarzucając mu brak zaangażowania, ale reprymenda od trenera zadziałała na skrzydłowego motywująco. Wygryzł on Politano ze składu i rozpoczął rozgrywki jako podstawowy gracz Napoli. Do końca stycznia 2021 roku prezentował się świetnie. Zagrał w 29 spotkaniach, w których zdobył 12 bramek i zaliczył cztery asysty.
W lutym Lozano nabawił się urazu uda, przez który pauzował miesiąc. Gdy wrócił do zdrowia, dostawał już mniej okazji do gry. Znów stał się rezerwowy, tylko od czasu do czasu notując przebłyski jako dżoker.
W sezonie 2021/22 nowym trenerem Napoli został Luciano Spalletti. Meksykanin nie był pierwszoplanową postacią w jego układance. Pełnił raczej rolę regularnie grającego zmiennika. Jego sytuacja nie uległa poprawie przez całą kadencję Włocha.
Lozano nie potrafił wywalczyć miejsca w wyjściowym składzie, a transfer Chwiczy Kwaracchelii jeszcze bardziej skomplikował jego sytuację. W sezonach 2021/22 i 2022/23 skrzydłowy z Meksyku zaliczył 78 występów, w których rozegrał 4074 minut, co stanowiło ekwiwalent 45 pełnych spotkań. W ich trakcie zdobył 10 bramek i zanotował 10 asyst, mając wkład w wyczekiwane mistrzostwo Włoch, jakie wywalczyło wówczas Napoli.
W sezonie 2023/24 trenerem Napoli został Rudi Garcia, który nie potrzebował już Lozano. W efekcie Meksykanin przeniósł się do klubu, który już dobrze znał - PSV. Kwota transferu z jego udziałem opiewała na 15 milionów euro. W Holandii spędził kolejne półtora sezonu, prezentując się przyzwoicie. Razem z zespołem udało mu się jednak wznieść trofeum za mistrzostwo kraju.
W styczniu ubiegłego roku Meksykanin zdecydował się na wyjazd z Europy. Zasilił szeregi amerykańskiego San Diego FC. W swoim pierwszym sezonie za oceanem wystąpił w 34 spotkaniach, w których zdobył 11 bramek i zanotował dziewięć asyst.
W trwających rozgrywkach sytuacja Lozano mocno się jednak skomplikowała. Skrzydłowy nie rozegrał ani jednej minuty od ich startu. W kuluarach mówi się o tym, że popadł w konflikt z głównym trenerem, Mikeyem Varasem. Oficjalna przyczyna jego absencji pozostaje owiana tajemnicą. Niewykluczone, że dni 30-latka w amerykańskim klubie są już policzone.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.

Dyskusja

Przeczytaj również