Napoli zagra w Lidze Mistrzów! Derby dla Romy, dramat Juventusu

Napoli zostało drugim włoskim klubem, który zagra w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Coraz bliżej do powrotu do elity jest również AS Roma. W niedzielę wygrała bowiem derby Rzymu z Lazio 2:0.
Rywalizacja w Seria A weszła w decydującą fazę. Mimo to na dwie kolejki przed końcem sezonu pewny udziału w kolejnej edycji Ligi Mistrzów był jedynie Inter Mediolan. O pozostałe trzy miejsca rywalizowało aż pięć drużyn - Juventus, AS Roma, Como, Napoli oraz AC Milan.
AS Roma - Lazio 2:0
Ostatnie w tym sezonie derby Rzymu wywołały mnóstwo kontrowersji. Przed meczem spierano się na temat godziny jego rozpoczęcia. Mimo burzliwej dyskusji oba zespoły pojawiły się na boisku.
Stroną optycznie lepszą od początku była AS Roma. W 40. minucie przełożyło to się na trafienie Gianluki Manciniego. Włoski obrońca wpisał się na listę strzelców po dobrze wykonanym rzucie rożnym.
Defensor gospodarzy nie poprzestał na jednym trafieniu i po przerwie znów pokonał bramkarza rywali. Podobnie, jak miało to miejsce przed przerwą, znów najlepiej odnalazł się w polu karnym przy stałym fragmencie gry, przeskoczył rywali i po uderzeniu głową trafił na 2:0.
Na kwadrans przed końcem emocje sięgnęły zenitu. Czerwone kartki za niesportowe zachowanie obejrzeli Nicolo Rovella i Wesley Franca.
AS Roma finalnie pokonała Lazio 2:0 i awansowała na czwarte miejsce w tabeli. Zespół z Rzymu jest blisko powrotu do Ligi Mistrzów. W 83. minucie na boisku pojawił się dodatkowo Jan Ziółkowski.
Como - Parma 1:0
O historycznym wyczynie w postaci awansu do Ligi Mistrzów marzyło również Como. Zgodnie z przewidywaniami zespół Cesca Fabregasa zdominował Parmę, lecz długo nie potrafił umieścić piłki w siatce.
Tuż przed zejściem na przerwę jedynie w słupek uderzył Anastasios Douvikas. W drugiej odsłonie grecki napastnik zmarnował kolejną okazję.
Como dopięło swego dopiero w 58. minucie. Bohaterem gospodarzy został Alberto Moreno, który skorzystał z asysty Jesusa Rodrigueza.
Na lekko ponad kwadrans przed ostatnim gwizdkiem pierwszą w tym meczu groźną akcję przeprowadziła Parma. Piłkę w siatce umieścił nawet Mateo Pellegrino, lecz radość gości nie trwała długo. Gola bowiem anulowano z powodu ofsajdu. Como ostatecznie zgarnęło triumf 1:0, dzięki czemu wskoczyło na piąte miejsce w Serie A. Do lokat gwarantujących udział w Lidze Mistrzów traci dwa punkty.
Genoa - AC Milan 1:2
Wydawało się, że triumf Milanu nad niżej notowaną Genoą będzie tak naprawdę formalnością. Oba te kluby w tabeli dzieliła istna przepaść. Mimo to gospodarze zaskoczyli faworyta i prowadzili grę.
Kolejne ataki Genoi nie przyniosły jednak pożądanych korzyści. Jej defensywa padła w 50. minucie, kiedy to prowadzenie Milanowi dał Christopher Nkunku. Francuz trafił do siatki po rzucie karnym.
W samej końcówce starcia wszelkich formalności dopełnił Zachary Athekame, który zapracował na miano bohatera. W ostatnich minutach regulaminowego czasu gry bramkę kontaktową zdobył jeszcze Johan Vasquez, ale było to za mało, aby sprawić niespodziankę. AC Milan wygrał 2:1 i jest trzeci w tabeli.
Juventus - Fiorentina 0:2
O kolejnym epizodzie w Lidze Mistrzów marzyła także "Stara Dama". Podopieczni trenera Luciano Spallettiego byli niepokonani od końcówki lutego, kiedy to polegli z Como. Zadanie stojące przed nimi w niedzielę nie było wcale łatwe, wszak mierzyli się z Fiorentiną.
Dobra dyspozycja drużyny z Florencji została potwierdzona w 34. minucie. Włoski pomocnik otworzył wtedy wynik tego pojedynku.
W drugiej połowie do głosu doszedł Juventus. Piłkę w siatce umieścił nawet Dusan Vlahovic, ale jego gol nie został uznany. Po interwencji systemu VAR trafienie autorstwa Serba anulowano.
Gdyby złych wieści było mało, w 83. minucie gospodarzy dobił Rolando Mandragora. Włoch trafił na 2:0. Strata punktów w Turynie jest dla "Starej Damy" katastrofą, bo spadła na szóste miejsce w lidze.
Pisa - Napoli 0:3
Zdecydowanie najbliżej gry w europejskiej elicie byli piłkarze Napoli. W zasadzie musieli postawić tylko stempel, co miało nastąpić z Pisą.
Na pierwsze w tym meczu trafienie dla faworyta czekano do 21. minuty. Po płaskim uderzeniu sprzed pola karnego trafił Scott McTominay.
Chwilę później Napoli prowadziło już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Amir Rrahmani. Obrońca gości wykorzystał świetną wrzutkę z rzutu rożnego i po strzale głową umieścił piłkę w siatce.
Szybkie dwa gole w ostateczności ustawiły wynik meczu. W końcówce wszelkich formalności dopełnił Rasmus Hojlund. Duńczyk przypieczętował jednocześnie awans Napoli do Ligi Mistrzów.